piątek, czerwca 29, 2018

Lenor Unstoppables - perełki zapachowe do prania

Lenor Unstoppables - perełki zapachowe do prania
Cześć :)

Od 2 tygodni testuję #perełkizapachowe do prania #LenorUnstoppables. Taką możliwość dostałam dzięki #TRND. Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie testów :)

Czym są perełki zapachowe Lenor Unstoppables?
Są to specjalne perełki, dzięki którym ubrania cieszą się długotrwałym zapachem. Perełki rozpuszczają się w trakcie prania, dzięki czemu ich zapach wsiąka w prane ubrania. Według producenta zapach unosi się do następnego prania lub do 12 tygodni, jeżeli ubrania przechowywane są w szafie.

Jak stosować perełki?
Perełki należy wrzucić do pustego bębna pralki. Dopiero po ich wsypaniu należy włożyć brudne pranie. Ostatnim krokiem jest standardowe użycie proszku i płynu do płukania.

Do jakich tkanin stosować perełki?
Perełki można stosować do wszystkich rodzajów tkanin. Nie ważne czy są to zwykłe ubrania, sportowe stroje czy ręczniki - wszystkie otrzymają zapach od perełek :)

W jakich wariantach można dostać perełki?
Perełki dostępne są w 4 wariantach:

  • Fresh - połączenie minerałów i aromatu lilii wodnej, 
  • Bliss - mieszanka czerwonych jagód, wiśni, białego kwiatu jaśminu z nutą słodkiej brzoskwini
  • Lavish - połączenie czerwonych róż z nutką brzoskwini,
  • Dreams - połączenie kwiatu jaśminu i wanilii



Jak przebiegło testowanie i co Mamma Pcheła myśli o perełkach?

Od TRND do przetestowania otrzymałam 1 pełnowartościowe opakowanie perełek zapachowych w wariancie Fresh (dla siebie) oraz 20 próbek z takimi samymi perełkami zapachowymi (do przetestowania przez znajomych). Przez te próbki, każde spotkanie (i rodzinne i ze znajomymi) zaczynało się od zdania A ja mam coś dla Was :) Perełki zapachowe Lenor :) Znajomi chętnie je brali. Tylko 2 znajomych znało ten produkt i używało go. 






Perełki przetestowałam w 5 praniach:
- białe ubrania,
- kolorowe ubrania,
- ręczniki i pościelowe,
- dziecięce ciuszki,
- sportowe rzeczy.
Dodatkowo suszenie odbywało się na 2 sposoby: część rzeczy była suszona w ogrodzie, a część w domu. 

Perełki mogę ocenić w 4 kategoriach:

Zapach 4/5

Tego nie da się ukryć: zapach po użyciu perełek jest intensywny. Nawet suszenie ubrań w ogrodzie nie zabrało tego zapachu. Gdy ubrania suszyłam w domu zapach unosił się cały czas :) Nawet bliska obecność kuchni nie zabrała zapachu perełek. Jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Po użyciu płynu do płukania, który teoretycznie ma nadać również zapach, nigdy takiego efektu nie udało mi się uzyskać. A teraz? Pranie pachnie już prawie 2 tygodnie i zapach nadal jest wyczuwalny i przyjemny :) To do czego mogę się przyczepić to zapach przy grubszych tkaninach - nie jest on tak bardzo intensywny jak przy ubraniach. Przy praniu ręczników lub rzeczy pościelowych warto wsypać trochę więcej perełek.

Rodzaj tkanin 5/5

Jak widzicie perełki wykorzystywałam do prania rożnych tkanin. W każdym praniu perełki ładnie się rozpuściły, nie pozostawiły po sobie śladu. Przy cienkich tkaninach zapach był bardzo intensywny, natomiast przy grubszych tkaninach (np. ręczniki) zapach był mniej odczuwalny. Z tkaninami nic się nie stało po praniu (nie zmieniły swej struktury/miękkości). To co mnie bardzo ucieszyło: perełki są przyjazne dzieciom. Nasza córa nie ma na nie uczulenia :) 

Opakowanie 5/5

Perełki są zapakowane w zgrabną, plastikową buteleczkę. Hura! Bardzo się cieszę, że nie znalazły się one w kartonie czy folii. Coraz częściej standardowe opakowania (folie i kartony) przestają się u mnie sprawdzać. A to rozerwę za bardzo, a to woda wyleje i zaleje detergent. Koszmar... Przy kapsułkach na szczęście tego problemu nie będę miała :) Dodatkowo nakrętka buteleczki jest jednocześnie dozownikiem. Jest to świetne wykorzystanie całego opakowania. Na początku zastanawiałam się: ile to jest 18 g. Ale po przeczytaniu instrukcji i sprawdzeniu przykrywki już wiedziałam, że producent przygotował się na takie pytania :) Jest jeszcze jeden plus opakowania: dodatkowe zabezpieczenie. Oprócz nakrętki butelka ma jeszcze dodatkowe zabezpieczenie przed wysypaniem się kapsułek. Dla takiej pierdoły jak ja, jest to duży atut.



Wydajność 4/5

Do jednego prania producent zaleca wrzucać 18g perełek. Całe opakowanie ma 275g. Z matematyki wynika, że jedna buteleczka wystarczy na 15 prań. Przy rzeczach grubszych lub przy przepełnionej pralce proponuję wrzucić więcej perełek niż producent zaleca. Dlaczego? Dla lepszego zapachu. Z tego powodu opakowanie perełek może starczyć na mniej prań. 



Podsumowanie:

Z perełek jestem bardzo zadowolona. Gdybym miała je ocenić całościowo to dałabym 4,5 :) Należy jednak pamiętać, że perełki mają jeden cel: nadawać zapach. One nie zmiękczają prania. Do prania oprócz perełek należy standardowo użyć proszku i płynu do płukania. Przy Naszej częstotliwości prania perełki wystarczą Nam na jakieś 3 miesiące. Rekomendowana cena to: 25,99 zł. Jak dla mnie nie jest to duży wydatek, a efekt (póki co) super. Od dziecka brakowało mi intensywnego zapachu po praniu - dzięki perełkom ten zapach dostałam. Pomimo tego, że jest to 3 detergent, o którym muszę pamiętać - jestem na niego zdecydowana. Teraz jedynie pora wypróbować inne zapachy - bardzo kusi mnie Bliss.


Czy ktoś z Was korzystał już z perełek zapachowych Lenor?
A może ktoś testował tak jak ja?
Co sądzicie o tych perełkach?

Dajcie znak w komentarzu :) 

P.S: Wpis tymczasowo bez zdjęć. Bardzo chciałam się podzielić z Wami swoją opinią, a zdjęcia nadal czekają w telefonie na zgranie. Na dniach zaktualizuję wpis o zdjęcia :) 

czwartek, czerwca 21, 2018

Konkurs Canpol Babies - zestaw z termoizolacyjną torbą spacerową

Konkurs Canpol Babies - zestaw z termoizolacyjną torbą spacerową
Kochani!

W dzień mamy pisałam Wam o moim zgłoszeniu do organizowania konkursu z Canpol Babies. Kilka dni temu otrzymałam wiadomość, że mogę organizować konkurs, czyli... udało się!


Konkurs "W podróży z dzieckiem"

Do wygrania zestaw: termoizolacyjna torba spacerowa wraz z dwoma butelkami.


Co trzeba zrobić, aby wygrać zestaw? 
Odpowiedzieć na jedno z pytań:
- Jak przygotować siebie i dziecko do wakacyjnej podróży autem?
- Kiedy wybrać się na pierwszą podróż?
- Jak długa powinna być pierwsza wakacyjna podróż?

Odpowiedzią może być wspomnienie z pierwszej wakacyjnej podróży, "dobra rada" lub opis planów związanych z podróżą :)

Jak widzicie konkurs nie tylko dla osób posiadających dzieci, ale również dla osób, które spodziewają się dziecka lub osób, które w swoim otoczeniu mają małe dzieci i chciałyby im podarować taki zestaw :)

Zgłoszenia w dowolnej formie możecie zostawiać na 2 sposoby:
- w komentarzu pod tym wpisem lub
- w wiadomości mailowej wysłanej na adres: mamma.pchela@gmail.com

Czas trwania konkursu: 21.06-05.07.2018
Ogłoszenie wyników: do 08.07.2018 w tym wpisie

Zgłaszając się do konkursu akceptujesz regulamin konkursu.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga i fanpage Mamma Pcheła, a sponsorem jest Canpol Babies.
2. Konkurs trwa od 21.06.2018 do 05.07.2018
3. Udział w konkursie jest dobrowolny
4. Uczestnik przystępując do konkursu akceptuje w całości treść regulaminu i zobowiązuje się do jego przestrzegania.
5. Nagrodą w konkursie jest zestaw z termoizolacyjną torbą spacerową oraz 2 butelkami.
6. Zwycięzców wybiera organizator konkursu.
7. Wyniki zostaną ogłoszone do 08.07.2018 i umieszczone będą na blogu i facebooku.
8. Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 3 dni od opublikowania wyników konkursu w celu podania danych adresowych do wysyłki. W innym wypadku zostanie wybrany nowy zwycięzca. Dane należy wysłać na adres: mamma.pchela@gmail.com Potrzebne dane to: imię, nazwisko, adres do wysyłki, numer telefonu oraz adres mailowy.
9. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany. Serwis Facebook jest w pełni zwolniony z odpowiedzialności
10. Nagroda jest wysyłana przez sponsora konkursu. Wysyłka odbywa się jedynie na terenie kraju na koszt sponsora. Organizator konkursu nie odpowiada za termin oraz stan nadesłanej nagrody.
11. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez Organizatora oraz firmę Canpol I Sp. Z o. o. SKO ich danych osobowych na potrzeby organizacji konkursu i wysyłki nagród. Dane uzyskane w związku z organizacją konkursu będą wykorzystywane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych
12. Dane osobowe będą przetwarzane jedynie w celu rozstrzygnięcia konkursu i dostarczenia nagrody. Po tym czasie dane nie będą przetwarzane.
13. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 28.07.1992 r. i nie podlega regułom zawartym w ww. ustawie, rozporządzeniach wykonawczych do tej ustawy
14. Organizator ma prawo zmieniać warunki regulaminu przed wcześniejszym poinformowaniu Uczestników o dokonanej zmianie. 
15. Uczestnik przystępując do konkursu wyraża zgodę na upublicznienie jego pracy konkursowej, a także do jej wykorzystania w przyszłości przez organizatora. 


Będzie mi miło, jeśli:
1. Polubisz fanpage Mamma Pcheła i Canpol Babies
2. Polubisz i udostępnisz post konkursowy na Facebooku
3. Zaprosisz do zabawy 3 osoby


Zapraszam do wzięła udziału w konkursie i każdemu życzę powodzenia :)

WYNIKI:

W tym miesiącu postawiliście przede mną niezwykle trudne zadanie. Duża ilość Waszych zgłoszeń i super rozwinięte odpowiedzi nie ułatwiły zadania. Bardzo żałuję, że w tej edycji może wygrać tylko jedna osoba :( Zestaw wygrywa:
Monika M. - zgłoszenie z maila

Bardzo mocno gratuluję :) Proszę o przesłanie w wiadomości mailowej danych niezbędnych do otrzymania nagrody :) Na dane czekam do: 12.07.2018.



sobota, czerwca 16, 2018

BabyTime-Targi - największe targi branży dziecięcej w woj. łódzkim

BabyTime-Targi - największe targi branży dziecięcej w woj. łódzkim
Cześć :)

3 tygodnie temu pisałam Wam o moich planach na MÓJ pierwszy dzień mamy.

Czy się sprawdziły? 
Czy czułam się w ten dzień wyjątkowa? 
Czy będę chciała powtórzyć taki dzień? 

Już śpieszę z wyjaśnieniami! :)

Dzień zaczęliśmy od śniadania, makijażu (po raz pierwszy od jakiś 4 miesięcy) i ... zakupów :D 26 maj, to dla mnie nie tylko dzień mamy (święto mojej mamy i od tego roku również moje), ale to urodziny mojego taty. Oczywiście jako przykładna córka nie byłam na to przygotowana (taa... jakbym wcześniej nie wiedziała o tych świętach) i w sobotę na szybko kupowaliśmy prezenty :) Tzn. mąż w Rossmanie drukował 70 zdjęć, a ja z Natką w Pepco kupowałam różne ramki na zdjęcia. Bo jak się okazało przydadzą się one nie tylko mamie, teściowej i tacie, ale również babci, bratu i siostrze :) Wyszliśmy z pełnymi torbami :) Była to trochę zwariowana, ale udana część dnia:)


Następnym punktem były targi branży dziecięcej BabyTime. Targi odbywały się po raz pierwszy i były największymi targami w województwie Łódzkim! Odbyły się oczywiście w hali Expo.  Miały one charakter pokazowo-sprzedażowy. Co to oznacza? Na miejscu promowane były firmy, produkty i usługi kierowane do rodzin z dziećmi, rodzin spodziewających się dzieci oraz tych dopiero planujących powiększenie rodziny. Mamy mogły porozmawiać o kosmetykach, zrobić sobie makijaż, pooglądać ubrania, a tatusiowie w tym czasie mogli przyjrzeć się z bliska samochodom rodzinnym, nowym zabawkom dla dzieci (taaa... ciekawe kto miałby z nich większą radochę) oraz mogli wziąć udział w pokazie ratowniczym. Organizatorki nie zapomniały też o dzieciach! W hali były 2 duże miejsca z zabawkami dla dzieci. Dzieciaki świetnie się tam bawiły! A dla tych najmłodszych i ich mam były przygotowane miejscówki, w których można było na spokojnie nakarmić i przewinąć maluszka (sami z takich miejsc korzystaliśmy kilka razy). Oprócz stoisk wystawców była także scena, na której odbywał się pokaz mody dziecięcej oraz różne konkursy. Targi były super dostosowane do odwiedzających: szerokie przejścia, miejsca dla mam i niemowlaków oraz place zabaw dla dzieci sprawiały, że spędzenie kilku godzin na targach było przyjemnością :) Żałuję, że nie zawsze organizatorzy w taki sposób przygotowują miejsce eventu. Za zdjęcia dziękuję Paulinie ( http://www.ladymami.pl/) moje niestety póki co utknęły w aparacie bo gdzieś zapodziałam kabel :(











Ale! Na targi pojechaliśmy nie tylko po to, aby zrobić kolejne zakupy. Drugim celem Naszej wycieczki było spotkanie z innymi mamami-blogerkami. Dla mnie było to pierwsze takie spotkanie i żałuję, że było takie krótkie! Podczas spotkania Wiola (http://www.mama-bloguje.com) poprowadziła dyskusję nt. organizacji czasu mam blogerek (jak połączyć dom, rodzinę, pracę zawodową i prowadzenie bloga). Była to bardzo ciekawa dyskusja, a ja dowiedziałam się kilku nowych rzeczy :)




Jeśli targi, to i sponsorzy :) Oczywiście ich też nie mogło zabraknąć :) Na koniec spotkania otrzymałam od sponsorów małe upominki. A sponsorami targów "Od brzuszka do maluszka" byli:

- Revitacell - firma ta znana jest ze skuteczności, innowacyjności oraz naturalności. Od firmy otrzymałam krem na dzień i na noc



- Monello - jest to polska marka szyjąca ubranka dla dzieci. Ubranka są mięciutkie, przyjemne w dotyku i bardzo wygodne :) W paczce dostałam spodenki dla Natalki (szczerze powiedziawszy są to jedyne spodenki, które Natalia nosi:) )



- UNIA - jest to firma produkująca znane kremy ALANTAN. Na pewno je znacie :) Od firmy dostałam komplet kremów oraz balsam do ciała.



- AA - na pewno nie raz spotkaliście się z kosmetykami tej marki :) Nie dość, że otrzymałam przepięknie zapakowaną paczuszkę to jej zawartość zachwyciła nie tylko mnie, ale i męża. W paczce był zestaw dla dzieci z nowej serii "I love you baby". Kosmetyki są dostosowane dla dzieci od 1 dnia życia.


- Zdrowe słodycze - paczuszka, która wywołała najwięcej zainteresowania :) Jak to - zdrowe słodycze? A no tak :) Prawie połowa paczki wylądowała u męża :) A pewnie już niedługo w domu pojawi się więcej zdrowych żywności :) W paczce znalazłam: owsiankę, mus owocowy, lizaka, ciasteczka oraz batonik).



- Superpharm - tej firmy przedstawiać nie trzeba :) I ona znalazła się na targach. Superpharm to nie tylko drogeria, ale także apteka. Uwielbiam robić tam zakupy, ponieważ wszystko mam w jednym miejscu. Od tego sponsora otrzymałam: apaszkę, szczoteczkę do zębów, lizak, krem aktywator nawilżenia HydroSensitia oraz próbkę płynu do płukania.



Czy plany się sprawdziły?  Tak :) Co prawda pojawił się nieplanowany punkt, ale i tak wszystko zdążyliśmy zrobić :) 

Czy czułam się w ten dzień wyjątkowa?  Bardzo :) Nie wiem czy to za sprawą super targów, fantastycznego spotkania z innymi blogującymi mamami, czy może rewelacyjnego czasu spędzonego z rodziną. Ale w ten dzień czułam się bardzo wyjątkowo :)

Czy będę chciała powtórzyć taki dzień? TAK! Mam nadzieję, że za rok targi również będą organizowane, a ja będę mogła w nich uczestniczyć :) 


A Wy dotarliście na targi? Jeśli nie, to możecie żałować, bo było super :) 


Jak Wy spędziliście dzień mamy? 
Czy wszystkie Wasze plany się spełniły? 

czwartek, czerwca 14, 2018

I wtedy przyszedł maj ... czyli ShinyBox A-MAY-ZING

I wtedy przyszedł maj ... czyli ShinyBox A-MAY-ZING
Cześć, 

tydzień temu opisywałam Wam majowe pudełko ShinyBox. Jak wiecie paczka, którą otrzymałam była duża. Dlaczego? W paczce znajdowały się również pudełka wysłane w ramach ShinyBox Extra: A-MAY-ZING. Obiecałam ich opis i słowa dotrzymuję :) 

ShinyBox Extra: A-MAY-ZING: to zestaw 3 różnych pudełek Shiny Box. W paczce dostałam pudełka: It's a girls world, Spring time oraz Love. Z nowych pudełek (dla mnie) było tylko to ostatnie. Czy coś się zmieniło w pudełkach? Czy jestem z nich zadowolona? 

Love
Lutowa edycja ShinyBox to pudełko przepełnione miłością do kosmetyków i najlepszych niespodzianek. Ilość zestawów jest ograniczona, więc zamów teraz najnowszy zestaw LOVE.



To pudełko trafiło do mnie po raz pierwszy. Ze względu na to, że był to box dodatkowy, nie otrzymałam produktu, który był wysyłany do osób, których było to drugie lub kolejne pudełko w ramach tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu. Tym razem to była woda micelarna Kueshi. A co Ja znalazłam w pudełku? 

  • Therm line fast  Olimp Labs - suplement diety dla kobiet dążących do szybkiej redukcji wagi ciała. Składniki preparatu wspomagają spalanie tłuszczu, przyśpieszenie matabolizmu oraz usuwają nadmiar wody z organizmu. Możliwe, że kiedyś wykorzystam, ale najpierw muszę skończyć karmić piersią :) 
  • Ochronny krem do rąk 2w1 CleanHands - krem do rąk nawilżająco-antybakteryjny. nawilża skórę i błyskawicznie się wchłania. Stanowi też ochronę skóry. Wydaje się być bezzapachowy. Raczej z niego skorzystamy (ja lub mąż) :)
  • Pomadka w płynie Colour Rich Super mat Smart Girls Get More - pomadka o silnej pigmentacji i matowym wykończeniu. Podobno bardzo długo pozostaje na ustach. Na pewno sprawdzę :) Już teraz mogę napisać, że cudownie pachnie :) Szkoda tylko, że po raz kolejny trafił mi się różowy kolor (czy komuś kiedyś trafił się inny kolor niż różowy/czerwony?)
  • Malinowo-kolagenowa maseczka na twarz Purederm - maseczka ożywia i nawilża. Na pewno wypróbuję :) 
  • Zestaw Simple do cery normalnej i mieszanej I Want - w zestawie jest tonik i emulsja. Zestaw bardzo turystyczny. Nie wiem czy kiedyś z niego skorzystam, ale nie wykluczam takiej opcji.
  • Regenerująca maska na naczynka "Green naczynka" Tołpa - redukuje zaczerwienienia i regeneruje podrażnioną skórę. Wzmacnia naczynka krwionośne, łagodzi podrażnienia i eliminuje uczucie ściągnięcia. Czyli coś dla mnie :) Z chęcią wypróbuję :) 
  • Serum multifunkcyjne do włosów Floslek Pharma - regeneruje włosy przesuszone, osłabione, zniszczone. Chroni przed utratą wilgoci i zanieczyszczeniami środowiska. Kolejny kosmetyk dla mnie :) Już czeka w łazience na swoją kolej :) 
  • próbka: ampułka serum ze śluzem ślimaka Bergamo
  • próbka: krem do twarzy DNA Wrinkle Bergamo

It's a girls world
Czy można powiedzieć, że współczesny świat - bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - należy do kobiet? My uważamy, że jak najbardziej! Dlatego przewrotnie parafrazujemy tytuł kultowego przeboju Jamesa Browna i w najbardziej kobiecym miesiącu roku zapraszamy Cię do Świata Kobiet! Świata pełnego miłości, piękna i namiętności, ale także świata, w którym możemy się realizować, mierzyć wysoko i osiągać wyznaczone cele. It's a Girls, Girls, Girls World!



Takie pudełko otrzymałam już w marcu (była to edycja marcowa). Zauważyłam, że pudełka nie opisywałam, więc jego skład poniżej :) Niestety, ani w pierwszym pudełku, ani teraz nie otrzymałam produktu, który otrzymywały klientki, dla których to było kolejne pudełko. Teraz nie otrzymałam bo był to box specjalny, a wtedy nie otrzymałam, bo było to moje pierwsze pudełko. Tym produktem był olejek do demakijażu twarzy i oczu GoCranberry. A teraz skład pudełka:
  • Antyoksydacyjny krem pod oczy bio Feel Free - formuła kremu zapewnia doskonałe nawilżenie oraz pomaga pozbyć się drobnych zmarszczek mimicznych. jest to produkt pełnowymiarowy. Obecnie oba kremy czekają, aż dojrzeję do decyzji o ich stosowaniu:)
  • Maska nawilżająca włosy Mystic Black Baobab Novex - głęboko nawilżająca maska do włosów z wyciągiem z baobabu, dedykowana do włosów suchych, zniszczonych zabiegami chemicznymi oraz termicznymi. O tej masce wspominałam, gdy pisałam o domowym SPA. Jestem nią zachwycona i bardzo się cieszę, że dostałam drugie opakowanie :) Niby jest to travel size (100 g), ale starcza na kilkanaście myć. Swojego pierwszego pudełeczka jeszcze nie zużyłam.
  • Sztyft na odrosty i siwe włosy Instant Cover Bielenda - sztyft, który skutecznie pokrywa odrosty i siwe włosy. W pierwszym pudełku dostałam sztyft w kolorze czarnym (a jestem blondynką i Shiny o tym wie), za to teraz otrzymałam kolor brązowy :) W końcu będę mogła wypróbować, chociaż nie jestem przekonana do takich kosmetyków. 
  • Podkład matujący Mineral Velvet Skin Delia - mineralny, trwale matujący fluid o lekkiej konsystencji i aksamitnym wykończeniu. Miałam już okazję wypróbować i jestem bardzo zadowolona, że otrzymałam kolejny podkład: ma bardzo przyjemny zapach, idealnie wchłania się w skórę i po kilku godzinach nadal jest niewidoczny. Polecam :)
  • Pęseta skośna do brwi Kontigo - produkt wymienny 1 z 3. Jeszcze nie próbowałam, ale na pewno to zrobię. Fajny kolorowy wygląd oraz praktyczne opakowanie sprawiły, że pęseta znalazła miejsce w mojej podręcznej kosmetyczce.
  • Pilnik wielowarstwowy Kontigo - produkt wymienny 1 z 3. Otrzymałam go przy pierwszym pudełku. Nigdy nie przepadałam za tego typem pilnikami, jednak jego praktyczność powoli mnie przekonuje:) Również wylądował w kosmetyczce :)
  • Chusteczka brązująca do ciała Efektima - odpowiednio nasączona chusteczka o przyjemnych zapachu do stosowania na twarz i ciało. Nie próbowałam, ale w końcu będę musiała się przekonać i to zrobić :) 
Spring Time
Obudź się na wiosnę z ShinyBox & Drogeria Natura. Odkryj moc wyjątkowych kosmetyków i udaj się do świata piękna i urody wraz z kwietniowym pudełkiem Spring Time.



Takie pudełko otrzymałam w maju. Jego opis znalazł się już na blogu (o TU), dlatego teraz opiszę jedynie produkty, które się różniły. 

Ze względu na to, że był to box specjalny, tym razem nie otrzymałam szamponu Vitaly&Shine Naobay, który w normalnym pudełku jest wysyłany w wersji travel. 
Różnicą była też maska do twarzy płachtowa 7th Heaven. Tym razem otrzymałam błotną maskę nawilżającą z materiału bambusowego. Na pewno ją wykorzystam :) 


Podsumowując:

  • jestem bardzo zadowolona z tego zestawu i otrzymanych produktów. Jedynie pudełko Spring Time, ponownie totalnie mnie zawiodło (poprzednio miałam takie same odczucia)
  • otrzymałam 19 produktów i 2 próbki. Na pewno skorzystam z 13 produktów. Z 3 produktów na pewno nie skorzystam. 

Jak dla mnie zakup tego zestawu był udanym zakupem :) W połączeniu z majowym pudełkiem wpłynęło to na moją decyzję o przedłużeniu pakietu na kolejne 3 miesiące. Obecnie czekam na pudełko czerwcowe :) Gdy ktoś był zainteresowany zakupem pakietu, subskrypcji lub pojedynczego pudełka może to zrobić poprzez stronę: http://shinybox.pl/?ref=3a5038f 


Czy ktoś z Was skorzystał też z oferty A-MAY-ZING? Co o niej sądzicie?
Korzystacie z ShinyBox?
Czekacie na czerwcowe pudełko? 

Dajcie znak w komentarzach:) 


niedziela, czerwca 10, 2018

"W cieniu prawa" Remigiusz Mróz - recenzja

"W cieniu prawa" Remigiusz Mróz - recenzja
Cześć,

dzisiaj kolejna recenzja książki Remigiusza Mroza (ciężko mi wybrać książki innych autorów - ale staram się! W czerwcu czytam książki innych :) ). Tym razem książka nie jest częścią żadnej serii, chociaż jak dowiadujemy się z posłowia, miała być jej początkiem. 

Czy jeden tom jest wystarczający? Czy powinna powstać cała seria? Czy pojedyncza książka jest lepsza od całej serii? 



Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: W cieniu prawa
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 536
Data premiery: 15.06.2016
Cykl: brak
Bohaterowie: Erik Landecki, Sophie Maländer

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

Książka opowiada o losach Eryka Landeckiego. Mężczyzna jest Polakiem o bardzo kiepskiej reputacji. Ma to znaczący wpływ, gdy dochodzi do morderstwa. Od razu ruszyła machina prawnicza, aby skazać bohatera na śmierć. Na szczęście Eryk nie zostaje sam w walce o swoją wolność: towarzyszy mu Sophie i Wilhelm. W trójkę prowadzą podwójną walkę: walkę z czasem oraz walkę o uniewinnienie. Czy zdążą? Kto zabił dziedzica rodu? Dlaczego pierwszym podejrzanym został Polak? Czy Eryk na prawdę jest winny? Kim dla niego jest Sophie? Odpowiedzi na te pytania czytelnik poznaje w trakcie powieści. 

Remigiusza Mroza znałam do tej pory jako pisarza kryminałów czy thrillerów prawniczych. I powiem szczerze, że lubię jego pióro i styl pisania. "W cieniu prawa" jest książką z kategorii kryminału historycznego. Przyznaję: nie jest to mój ulubiony gatunek literacki. Może dlatego ciężko mi się czytało tę książkę i robiłam to na raty. 

Moja ocena: 3,5/6. Średnio. Nawet powiedziałabym, że bardzo średnio. Powieść mnie nie zachwyciła, nie wciągnęła. Powiedziałabym, że powieść jest bardziej zwyczajna niż czytelnik może się spodziewać po p. Remigiuszu. Jak to u Remigiusza Mroza w powieści znajdziemy wątek kryminalny, prawniczy oraz miłosny. Niewiele tu wątku historycznego - na całe szczęście :) Dlaczego na szczęście? Zazwyczaj ciężko mi się odnaleźć w dawnych czasach, a jeszcze ciężej wczuć w historię bohaterów. Przy tej powieści nie było tak źle. Cała historia pomimo tego, że jest umiejscowiona w odległych czasach, ma charakter standardowych, obecnych powieści. Książkę zakwalifikowałam u siebie do kategorii "na raz". Raczej nie jest to pozycja, do której zamierzam/planuję wrócić. 

Książka nie należy do nowości wydawniczych. 
Czytaliście ją? 
Macie może w planach? 
Co o niej sądzicie? 

czwartek, czerwca 07, 2018

To był maj... czyli ShinyBox Get the new look

To był maj... czyli ShinyBox Get the new look
Cześć :)

Jakiś czas temu otrzymałam od ShinyBox kolejną przesyłkę. Właściwie była to najbogatsza przesyłka jaką do tej pory dostałam, bo miała aż 4 (!) pudełka. A to wszystko za sprawą połączenia edycji majowej (1 pudełko) oraz edycji specjalnej: A-May-Zing (3 pudełka). 




Dzisiaj zabiorę Ci chwilę, aby przedstawić pudełko majowe.  Na opis pudełka extra zapraszam za tydzień :) 

Pudełko majowe było ostatnim pudełkiem z pakietu, który wykupiłam. Czy zdecydowałam się na kolejny pakiet?  Zapraszam do czytania, a na pewno się dowiesz :)

ShinyBox: Get the new look 

Zestaw “Get the new look” to niezbędnik piękna, który sprawdzi się u każdej z nas. 
Takim opisem zachęca Nas ShinyBox do zakupu pudełka. Czy mają rację? 



Pudełko, które sprawiło, że się uśmiechnęłam. Ze wszystkich pudełek, które miałam do tej pory było ono najlepsze. Nie da się ukryć, że najbliżej mu do wywołania u mnie zachwytu. Dlaczego? O tym za chwilę, a na razie zawartość:
  • Błyszczyk Extreme Gloss Mesauda Milano - ekstremalnie połyskujący błyszczyk  długotrwałym efektem lakieru. Trafił mi się kolor z rodziny czerwonych. Co prawda ani za błyszczykami ani za czerwieniom nie przepadam, ale ostatnio wiele się zmienia u mnie w kwestii kosmetyków, więc na pewno wykorzystam :) 
  • Chusteczki do demakijażu z minerałami z Morza martwego Seacret - chusteczki te skutecznie czyszczą nawet wodoodporny makijaż. Idealnie sprawdzają się zarówno w użytku domowym, jak i w podróży. Chusteczki na pewno wykorzystam, ale gdybym miała je kupić w drogerii to nie zrobiłabym tego. Dlaczego? Cena: 100 zł za paczkę chusteczek? Zdecydowanie za dużo!
  • Kamuflujący korektor w kredce Golden Rose - produkt ten doskonale się rozprowadza i łatwo łączy z naturalnym kolorem cery, pozwalając wyrównać każdy odcień skory. Do tej pory nigdy nie korzystałam z korektorów, dlatego cieszę się, że to on znalazł się w moim pudełku - na pewno przetestuję :) 
  • Dezodorant perfumowany w spreyu C-thru - perfumowana mgiełka idealnie odświeża zapach ciała podczas letnich dni. Zapach nawet mi odpowiada, więc będę używać :)
  • Hipoalergiczny krem pod prysznic i do kąpieli Nutka - krem pod prysznic idealny nawet dla atopowej, wrażliwej i łatwo ulegającej podrażnieniom skóry. Samo opakowanie nie zachwyca, ale zapach przyjemny :) Czeka w kolejne na wypróbowanie :) 
  • próbka: emulsja do higieny intymnej Nutka 


Podsumowując:
  • pudełko miało w sobie 2 nowości: nowe opakowanie (jego funkcjonalność o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż poprzednie) oraz możliwości wyboru jednego z 2 kosmetyków przez osoby zamawiające (mega fajna opcja),
  • cieszę się, że dostałam te produkty, a nie ich drugie wersje (zamiast błyszczyku mogłam dostać kredkę do ust, zamiast korektora - maseczkę, a w ramach kremu pod prysznic - mus pod prysznic),
  • dostałam 5 kosmetyków plus 1 próbkę. Prędzej czy później skorzystam ze wszystkich :)

Pewnie już wiecie jaką podjęłam decyzję jeśli chodzi o kolejny pakiet: przedłużyłam :) Teraz czekam na czerwcowe pudełko, które powinnam otrzymać w wersji premium. 

A Tobie podoba się czerwcowy ShinyBox? 
Co chętnie wypróbujesz? Co uważasz za zbędne?
A może znasz jakieś inne boxy? Możesz coś polecić? 
Cały czas szukam nowych inspiracji (nie tylko kosmetycznych) :) 


Gdyby ktoś był zainteresowany takimi pudełkami, to zamówienie można składać na stronie: http://shinybox.pl/?ref=3a5038f 

niedziela, czerwca 03, 2018

Jak przeżyć pierwszy miesiąc z noworodkiem?

Jak przeżyć pierwszy miesiąc z noworodkiem?
Cześć,

wielu przyszłych rodziców przed porodem zastanawia się jak sobie poradzą z dzieckiem, czy dadzą sobie radę oraz jak mają ogarnąć nowe życie. Za mną pierwszy miesiąc z córką - miesiąc, który przyniósł dużo nowych rzeczy, sporo zmian, kilka chwil niepewności i mnóstwo radości. Nadal jestem wyspana, mam siłę nosić dziecko i myślę o kolejnym (dziecku). 


źródło: https://parenting.pl/sprawa-wielkiej-wagi-dlaczego-nalezy-dbac-o-poziom-bialka-w-diecie-niemowlat-i-malych-dzieci

Jak to się stało? Dlaczego jeszcze nie jestem zombie? Oto 10 rad Mammy pcheły na przeżycie pierwszego miesiąca z maluszkiem :) 

1. Wczuj się w rolę noworodka - spróbuj wczuć się w rolę noworodka i poczuj to co on. Pamiętaj, że narodziny dziecka to wyjątkowe wydarzenie, nie tylko dla Ciebie, ale także dla tego maluszka! Jemu (tak samo jak Tobie) zmienia się nagle cały świat! Z małego, ciasnego i ciepłego brzuszka mamy, wychodzi na otwartą przestrzeń, gdzie jest mnóstwo światła, odgłosów, zapachów etc. Maluszek jest przyzwyczajony do otoczenia, w którym dochodziło do niego niewiele bodźców. Pamiętaj o tym i w tym pierwszym miesiącu (a szczególnie w pierwszych dniach) postaraj się zapewnić mu jak najbardziej zbliżone warunki. 

2. Pamiętaj, aby otaczał Was spokój, a Ty abyś była opanowana - to są emocje, które powinny towarzyszyć Tobie i maleństwu. W takim otoczeniu powinniście przebywać. Pamiętaj, że dziecko wyczuwa nastroje i emocje, które Tobie towarzyszą. Mało tego! Dziecko wyczuwa także emocje, które są w danym pomieszczeniu. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia, ale już kilka razy zauważyłam wpływ otoczenia na zachowanie mojego dziecka. Dlatego dbaj o to, aby wokół dziecka panował spokój, harmonia, równowaga. Jeżeli Ty będziesz spokojna/spokojny to i Twoje dziecko takie będzie. 

3. Współpracuj z partnerem - do obowiązków domowych czy wokół dziecka zaangażuj partnera/męża/ojca dziecka. Nie musisz wszystkiego robić sama. Ważne, aby partner również mógł nawiązać więź z dzieckiem, a jak mógłby tego dokonać jeśli nie przez codzienne czynności? Wiadomo: karmić on nie będzie. Usypiać raczej też nie. Ale jest sporo czynności, które może wykonać z powodzeniem np. zmiana pieluszki, pielęgnacja skóry, kąpiel, zajmowanie się dzieckiem podczas jego aktywności. Wielu mężczyzn ma obawy czy nie zrobią krzywdy - spokojnie :) Krzywdy nie zrobicie, a nawiążecie cudowną więź z maleństwem :) Tata w życiu dziecka jest równie ważny jak mama. 

4. Rozmawiaj z położną środowiskową o wszystkich Twoich obawach i wątpliwościach - po porodzie Twoja położna środowiskowa powinna Cię odwiedzić 6 razy. Wykorzystaj ten czas i te spotkania! Dobra położna środowiskowa to skarb:) Nie wiesz czy dobrze ubierasz dziecko? Nie wiesz czy te krostki na twarzy to potówki, trądzik czy uczulenie? Nie wiesz co zrobić z odparzeniami? Nie szukaj informacji w internecie, tylko zapytaj położną. Ona będzie widziała Twoje dziecko na żywo i będzie mogła pomóc Ci na podstawie swojego doświadczenia i wiedzy. 

5. Nie bój się prosić o pomoc - wiem, wszyscy to piszą i o tym mówią. Uwierz mi: to prawda. Gdyby nie pomoc mojego męża, teraz pewnie nie miałabym siły na nic. W chwili zmęczenia, zdenerwowania, czy po prostu chandry nie bój się prosić o pomoc. Męża, rodziców, znajomych. To normalne, że młoda matka potrzebuje pomocy i wsparcia. Ale zazwyczaj musisz zasygnalizować, że potrzebujesz pomocy. Pomoc nie musi się ograniczać do opieki nad dzieckiem. Może ona dotyczyć sprzątania, gotowania, prania, prasowania i wielu innych rzeczy! Pamiętaj: nie jesteś robotem i nie jesteś w stanie wszystkiego ogarnąć sama. 

6. Odpoczywaj - odpoczywaj, gdy tylko możesz. Tak - to też pewnie słyszałaś już wiele razy. Ale to prawda! Gdy Twoje dziecko śpi, to jest to czas dla Ciebie również na sen! Nie rób wtedy obiadów, nie sprzątaj, nie szykuj niczego. Już niedługo Twoje dziecko nie będzie tak dużo spało, więc wykorzystaj to! Prześpij się, odpocznij, zregeneruj siły na nocne wstawanie. Aby dobrze zająć się dzieckiem musisz być wypoczęta i w pełni sił. Pamiętaj!

7. Dbaj o siebie i swoją dietę - pozwól sobie czasami na domowe spa. Zamień swoją łazienkę w salon piękności. Pójdź na spacer. Zacznij ćwiczyć. Znajdź i realizuj swoje hobby. Miej codziennie jakiś czas dla siebie (dobra nawet godzina). W tym czasie partner może zająć się dzieckiem, a Ty możesz zregenerować siły i zadbać o siebie. Pamiętaj też o zdrowym odżywianiu się. To wszystko wpływa nie tylko na Twoje zdrowie i szybki powrót do pełni sił, ale również na Twoje samopoczucie. A jak wiadomo z punktu 2: zadowolona mama, to zadowolone dziecko :) Nie masz pomysłu na zdrowe posiłki? Zajrzyj do Mileny - jej przepisy są nie tylko zdrowe, ale też łatwe do zrobienia :)  

8. Ty jesteś rodzicem i wiesz najlepiej co jest najlepsze dla twojego dziecka - ale wysłuchaj innych. Pamiętaj, że Ty znasz swoje dziecko najlepiej i to Ty spędzasz z nim 98% swojego (i jego) czasu. Dlatego to Ty wiesz najlepiej co jest dla niego dobre, co ono lubi, a czego nie. Niemniej warto rozmawiać i słuchać innych. Może ktoś podpowie coś ciekawego? Może ktoś miał podobną sytuację i zna rozwiązanie, do którego Ty nie musisz dochodzić metodą prób i błędów? Gdy masz problem lub wątpliwości rozmowa z innymi mamami lub starszymi osobami może zaoszczędzić Ci wiele nerw i czasu. Jednak pamiętaj, aby wychowywać dziecko zgodnie z Twoimi przekonaniami, a nie zgodnie z tym co inni mówią. 

9. Nie przegrzewaj - wielu rodziców na początku ubiera dziecko od głowy do stóp, aby przypadkiem nie zmarzło. A potem? A potem martwimy się, że maleństwo jest niespokojne lub, że dostało jakieś krostki. To wszystko przez temperaturę! Dzieci inaczej odczuwają temperaturę, dlatego warto zaobserwować upodobania Naszego maleństwa. Gdy będzie mu za gorąco będzie niespokojne. Dodatkowo na ciele pojawią się krostki, tzw. potówki. To znak, że dziecko potrzebuje więcej chłodu :) Przy obecnych pogodach my córę trzymamy w samych body na krótki rękaw oraz w skarpetkach. Ze spodenek, kaftaników i pajacy zrezygnowaliśmy po 2 tygodniu, gdy... córa była cała wysypana potówkami:) 

10. Rób zdjęcia - na prawdę :) drugi raz tych cudownych chwil nie przeżyjesz. Rób jak najwięcej zdjęć, ponieważ jest to cudowna pamiątka :) Później będzie można porównać jak bardzo zmieniło się maleństwo :) 


Bardzo dobrze wspominam pierwszy miesiąc z córką. Nie wiem czy to dlatego, że mam złote dziecko (a kto takiego nie ma?! ;) ), czy przez spokój, który towarzyszył nam od pierwszych wspólnych dni. 


A jak Wy wspominacie pierwszy miesiąc z dzieckiem?
Zgadzacie się z tą listą? Może coś byście dodali lub usunęli? 

Dajcie znak, jak Wy to widzicie! :) 

P.S: Ta porada została opublikowana na stronie Canpol Babies. Jeśli się zgadzasz z wpisem będę wdzięczna za głos na stronie: https://canpolbabies.com/pl/porady/24/users

niedziela, czerwca 03, 2018

BLOGOSFERA CANPOL BABIES - ZESTAW Z PLUSZOWĄ POZYTYWKĄ

BLOGOSFERA CANPOL BABIES - ZESTAW Z PLUSZOWĄ POZYTYWKĄ
Cześć :)

Blogosfera Canpol jak co miesiąc zbiera zgłoszenia osób chętnych do testowania ich produktów oraz chętnych do zorganizowania konkursu. Po 30 czerwca zostanie wybranych 15 testerek oraz 15 organizatorek konkursu. Do przetestowania oraz do wygrania będzie zestaw z pluszową pozytywką:



W tym miesiącu także postanowiłam się zgłosić do zorganizowania konkursu :) Już raz udało mi się dostać do zorganizowania konkursu (o konkursie możesz przeczytać TU), więc może i teraz się uda :) Dodatkowo zgłosiłam się też do przetestowania zestawu - Natalce na pewno się spodoba taka pozytywka.

Jeżeli i Ty chcesz się zgłosić do testów lub chcesz zorganizować taki konkurs zarejestruj się na stronie: https://canpolbabies.com/pl/blogosfera

A teraz nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki, aby się udało:) 
Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger