sobota, lipca 28, 2018

"Hashtag" Remigiusz Mróz - recenzja

"Hashtag" Remigiusz Mróz - recenzja
Cześć :)

w ostatnich dniach większość książkoholików żyła (chociaż przez chwilę) najnowszą powieścią Remigiusza Mroza "Hashtag". Wokół książki było dużo hałasu, był dobry marketing oraz  była świetna reklama. Dodatkowo został stworzony filmowy zwiastun!

Czy "Hashtag" zasługuje na taki hałas? 
Czy warto zatrzymać się przy nim na dłużej?





Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Hashtag
Gatunek: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 424
Data premiery: 18.07.2018
Cykl: brak
Bohaterowie: Teresa (Tesa), Igor,  Krystian (Strach)

„Twoja paczka już na Ciebie czeka!” – brzmiała wiadomość, która wydawała się zwykłą pomyłką. Tesa nie spodziewała się żadnej przesyłki, niczego nie zamawiała w sieci – a nawet gdyby to zrobiła, z pewnością nie wybrałaby dostawy do paczkomatu. Jeśli nie musiała, nie wychodziła z domu.
Postanowiła jednak sprawdzić tajemniczą przesyłkę – i okazało się to największym błędem, jaki kiedykolwiek popełniła. Wpadła bowiem w spiralę zdarzeń, która miała zupełnie odmienić jej życie…
Gdy Tesa na nowo odkrywa swoją przeszłość, przez media społecznościowe przetacza się nowy trend. Kolejni internauci zamieszczają wpisy z hashtagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te od lat uznawane były za zaginione…
(źródło: http://czwartastrona.pl/ksiazki/hashtag/)


Historia książki to pozornie przypadkowa historia 3 osób: Teresy, Igora i Krystiana. Mówi się, że życiem rządzi przypadek i w tej opowieści tak właśnie jest. Przypadkowy uniwersytet, przypadkowe spotkanie, przypadkowa miłość. Ci co niewierzą w przypadek mają rację - w tej książce coś takiego na pewno nie istanieje, chociaż autor próbuje Nas o tym usilnie przekonać. Każdy ruch wykonany przez bohaterów książki jest dokładnie i szczegółowo zaplanowany. Bohaterowie zaczynają grać w grę Architekta, aż sami przestają wiedzieć co jest ich decyzją, a co tylko grą.

Czy bohaterom uda się rozgryźć Architekta?
Kim jest Architekt?
I czym jest absyda?
Na te i inne pytania, znajdziecie odpowiedź w książce. ja niewiele więcej mogę napisać, aby nie zdradzić zakończenia książki.


Moja ocena: 2/6.  Po całej otoczce, która jest wokół tej książki oraz po szumnie nazwaniu jej thrillerem psychologicznym spodziewałam się czegoś na kształt "Behawiorysty". Powieści ciężkiej psychologicznie, która wciągnie czytelnika bez opamiętania. Książki którą czyta się jednym tchem i żałuje się, że zbliża się jej koniec. Niestety - dostałam coś na kształt "Nieodnalezionej". A i do niej sporo brakuje.

W najnowszej powieści R. Mroza brakuje akcji, niepewności oraz spójności. W książce jest mnóstwo retrospekcji, przez co czytelnik nie jest w stanie osadzić się w jednym miejscu - co chwila jest zmiana scenerii. Brak akcji powoduje, że kartki przerzuca się tylko po to, by (w końcu) dojść do ciekawego momentu. I tak dochodzimy do końcówki książki. Według mnie jedynie ostatnie 100-120 stron jest warte uwagi.

Możliwe (i całkiem prawdopodobne), że przyzwyczaiłam się do innego stylu tego autora. Oczekiwałam książki, która wywoła we mnie silne emocje. Która wciągnie mnie od pierwszej do ostatniej strony. Przez którą nie zrobię nic w domu oprócz karmienia dziecka. Dostałam książkę, którą (z przerwami) czytałam 3 dni.  Historię, która mnie w ogóle nie wciągnęła. I emocje, a w zasadzie ich brak - obecnie wiadomości telewizyjne potrafią wywołać we mnie więcej emocji.


Przykro mi :( Na prawdę myślałam, że będzie to szał. 

A czy Wy czytaliście już "Hashtag"?
Co o nim sądzicie?
Zgadzacie się ze mną, czy może macie inne zdanie? :) 
Dajcie znak!

środa, lipca 25, 2018

100 lat, 100 lat ... czyli Shiny Box 6 years together

100 lat, 100 lat ... czyli Shiny Box 6 years together
Cześć,

w piątek dostałam sms-a, że kolejne (lipcowe) pudełko Shiny Box zostało do mnie nadane. Uświadomiłam sobie wtedy, że jeszcze nie opisywałam Wam pudełka czerwcowego. Już to nadrabiam! :)

W ramach czerwcowej przesyłki otrzymałam dwa pudełka: jedno standardowe i jedno gratisowe ze względu na przedłużenie subskrypcji. Co w nich było? Zobaczcie sami!


Dodatkowe pudełko: It's a girls world

To pudełko otrzymałam już po raz 3. Jego szczegółowy opis możecie znaleźć w tym wpisie. Jesli chodzi o produkty wymienne tym razem trafiła do mnie czarna wersja kolorystyczna sztyftu na odrosty oraz pilniczek. Ponownie nie dostałam olejku do demakijażu twarzy i oczu.

Podsumowując: było to dokładnie takie samo pudełko jak to otrzymane w marcu. A ja jestem tak samo z niego zadowolona :)

Pudełko czerwcowe: 6 years together

Świętuj 6 urodziny ShinyBox i pokochaj najbardziej wyczekiwanie pudełko roku. Odkryj niespodzianki jakie przygotowaliśmy dla Ciebie w tym miesiącu. Gwarantujemy - będziesz zachwycona!



Opisując Wam majowe pudełko wspominałam, że box czerwcowy otrzymam w wersji premium. Czy go pokochałam? Zobaczcie co w nim znalazłam:


  • HYPOAllergrnic Intense Colour Moisturizing Lipstick  Bell - kremowa pomadka w kredce. Pomadka nie wymaga temperowania, a jednocześnie umożliwia równomierną aplikację. Nawilża, zmiękcza i wygładza usta. Otrzymałam odcień czerwony. Z chęcią wypróbuję :)
  • Mydło antybakteryjne Clean Hands - mydło antybakteryjne w kostce. Otrzymałam zapach owoców tropikalnych. Takiego mydła nie używałam już baaardzo dawno (czy ktoś z Was używa jeszcze mydła w kostce?) - zostawię pewnie na jakiś wyjazd.
  • Maseczka glinkowa oczyszczająca Efektima - maseczka, która skutecznie oczyszcza, usuwa nadmiar sebum oraz zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości. Koi i łagodzi podrażnienia. Na pewno wypróbuję :) 
  • Balsam do ust w sztyfcie Sun Fun Delia - ochronny balsam do ust. Na pewno wykorzystam na wakacjach.
  • Szampon do włosów Nutka - tym razem otrzymałam przeciwłupieżowy szampon do włosów o zapachu gruszki i bergamotki. Kosmetyki Nutki pojawiają się coraz częściej w boxach - chyba pora, abym zaczęła je wykorzystywać :) - jest to produkt premium
  • Woda kokosowa Dr. Coco - woda kokosowa. Dostał ją mój mąż, ponieważ ja nie lubię takich nowości - jest to produkt premium
  • Krem do twarzy z filtrem SPF 50 Kueshi - krem z wysokim poziomem ochrony przeciwsłonecznej, który chroni skórę przed promieniami UVA oraz UVB. Na wyjazd wakacyjny jak znalazł - na pewno wykorzystam
  • Płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku Loffme - jest to dla mnie całkowita nowość. Jest duża szansa, że wykorzystam w przyszłości. 
  • Live Colour Spray Schwarzkopf - makijaż do włosów w spay'u. Powinien się zmyć po jednym umyciu szamponem. Dostałam kolor niebieskawy. Raczej nie wykorzystam.


 Podsumowując:

  • dostałam 9 produktów, z czego powinnam wykorzystać 5, może 6
  • jest to bardzo bogaty box (wszystkie produkty są pełnowartościowymi kosmetykami) jednak nie zachwycił mnie bardziej niż pudełko marcowe, czy majowe


Mieliście pudełko czerwcowe?
Co o nim sądzicie?
Czy uważacie, że box urodzinowy był super, czy raczej Was zawiódł?


A niedługo na blogu opiszę Wam zawartość lipcowego boxu, który już do mnie dotarł :) 

sobota, lipca 21, 2018

Konkurs Canpol Babies - zestaw z pluszową pozytywką

Konkurs Canpol Babies - zestaw z pluszową pozytywką
Cześć!

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim zgłoszeniu do organizowania konkursu lub do przetestowania produktów Canpol Babies. Do testów się nie dostałam, ale za to mogę po raz kolejny przeprowadzić dla Was konkurs! 


Konkurs "Jak uspokoić maleństwo?"

Do wygrania zestaw: pluszowa pozytywka, smoczek, opakowanie na smoczek oraz gryzaczek.



Co trzeba zrobić, aby wygrać zestaw? 
Odpowiedzieć na jedno z pytań:
- Jak uspakajasz swoje maleństwo?
- Co pomaga Ci w uspakajaniu maluszka?
- Jaki masz patent na spokojne dziecko?

Odpowiedzią może być Wasze wspomnienie, "dobra rada" lub opis przyszłych działań :)

Konkurs (po raz kolejny) jest nie tylko dla osób posiadających dzieci, ale również dla osób, które spodziewają się dziecka lub osób, które w swoim otoczeniu mają małe dzieci i chciałyby im podarować taki zestaw :) Wygrany zestaw może być świetnym prezentem z okazji narodzin :) 

Zgłoszenia w dowolnej formie możecie zostawiać na 2 sposoby:
- w komentarzu pod tym wpisem lub
- w wiadomości mailowej wysłanej na adres: mamma.pchela@gmail.com

Czas trwania konkursu: 21.07-31.07.2018
Ogłoszenie wyników: do 04.08.2018 w tym wpisie

Zgłaszając się do konkursu akceptujesz regulamin konkursu.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga i fanpage Mamma Pcheła, a sponsorem jest Canpol Babies.
2. Konkurs trwa od 21.07.2018 do .07.2018
3. Udział w konkursie jest dobrowolny
4. Uczestnik przystępując do konkursu akceptuje w całości treść regulaminu i zobowiązuje się do jego przestrzegania.
5. Nagrodą w konkursie jest zestaw z pluszową pozytywką, smoczkiem, gryzakiem i kapsułą na smoczek.
6. Zwycięzców wybiera organizator konkursu.
7. Wyniki zostaną ogłoszone do 04.08.2018 i umieszczone będą na blogu w tym wpisie.
8. Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 3 dni od opublikowania wyników konkursu w celu podania danych adresowych do wysyłki. W innym wypadku zostanie wybrany nowy zwycięzca. Dane należy wysłać na adres: mamma.pchela@gmail.com Potrzebne dane to: imię, nazwisko, adres do wysyłki, numer telefonu oraz adres mailowy.
9. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany. Serwis Facebook jest w pełni zwolniony z odpowiedzialności
10. Nagroda jest wysyłana przez sponsora konkursu. Wysyłka odbywa się jedynie na terenie kraju na koszt sponsora. Organizator konkursu nie odpowiada za termin oraz stan nadesłanej nagrody.
11. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez Organizatora oraz firmę Canpol I Sp. Z o. o. SKO ich danych osobowych na potrzeby organizacji konkursu i wysyłki nagród. Dane uzyskane w związku z organizacją konkursu będą wykorzystywane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych
12. Dane osobowe będą przetwarzane jedynie w celu rozstrzygnięcia konkursu i dostarczenia nagrody. Po tym czasie dane nie będą przetwarzane.
13. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 28.07.1992 r. i nie podlega regułom zawartym w ww. ustawie, rozporządzeniach wykonawczych do tej ustawy
14. Organizator ma prawo zmieniać warunki regulaminu przed wcześniejszym poinformowaniu Uczestników o dokonanej zmianie. 
15. Uczestnik przystępując do konkursu wyraża zgodę na upublicznienie jego pracy konkursowej, a także do jej wykorzystania w przyszłości przez organizatora. 


Będzie mi miło, jeśli:
1. Polubisz fanpage Mamma Pcheła i Canpol Babies
2. Polubisz i udostępnisz post konkursowy na Facebooku
3. Zaprosisz do zabawy 3 osoby


Zapraszam do wzięła udziału w konkursie i każdemu życzę powodzenia :)

WYNIKI:

Przepraszam za opóźnienie w ogłoszeniu wyników, ale ostatnie temperatury i zwariowane wakacje wyłączyły mnie z życia :) W tym miesiącu postawiliście przede mną trudne zadanie. Z chęcią nagrodziłabym kilka osób, ale niestety nagroda jest tylko jedna. Zestaw wygrywa:
Edzika - zgłoszenie z bloga


Bardzo mocno gratuluję :) Proszę o przesłanie w wiadomości mailowej (na adres: mamma.pchela@gmail.com) danych niezbędnych do otrzymania nagrody :) Na dane czekam do: 09.08.2018.

piątek, lipca 20, 2018

Karuzela "Piraci" - Canpol Babies

Karuzela "Piraci" - Canpol Babies
Cześć,

jakiś czas temu do przetestowania dostałam elektryczną karuzelę "Piraci" z firmy Canpol Babies.



Czy karuzela "Piraci" jest dobrym wyborem?
Czy kupiłabym tę karuzelę?
Jakie wady i zalety odkryłyśmy?


Karuzelę włączam  kilka razy dziennie, dlatego śmiało mogę napisać, że poznałam jej wady i zalety. Po reakcji Natalii wiem też, co się jej podoba, a co nie. Jeśli chcesz poznać moją opinię - zapraszam do dalszej części wpisu :)


1. Wykonanie - karuzela w głównej części wykonana jest z miękkiego pluszu. Jedynym plastikiem jaki zobaczysz w tej zabawce to pałąk, który służy do zamontowania do łóżeczka oraz na którym powieszone są zabawki. Dzięki temu plastikowi, wiem, że zabawka jest stabilna i bezpieczna. Gdyby jednak doszło do jej rozłączenia (jest to możliwe jedynie w skutek złego użytkowania lub zbyt dużego eksploatowania - przerwania materiału) część która może spaść jest cała pluszowa. Wielki plus za to.




2. Zabawki - karuzela składa się z 4 pluszowych zabawek oraz lustereczka. Wszystkie zabawki są mięciutkie i bardzo przyjazne w dotyku. Maskotki do karuzeli przyczepiane są na rzepy, dzięki czemu mogą towarzyszyć maluszkowi nie tylko w łóżku z karuzelą, ale również podczas innych czynności jako całkowicie osobne zabawki. Aha! 2 zabawki wyposażone są w grzechotki, a 2 inne w piszczałki






3. Mocowanie do łóżeczka - mocowanie odbywa się poprzez plastikowy pałąk oraz zakrętkę. Nie jest to "najtańszy" plastik. Biorąc pałąk w rękę czułam, że plastik jest dobrej jakości i jest solidny. Zakrętka bardzo dobrze przytrzymuje karuzelę w jednym miejscu. Nie obawiam się, że coś może się z nią stać bez mojej zgody ;) Jedyny minus: pałąk jest w wewnętrznej stronie łóżka, a zakrętka na zewnętrznej stronie - jeżeli łóżeczko stoi przy ścianie zmiana pozycji karuzeli jest niewygodna.





4. Dźwięki - karuzela jest z pozytywką. Włączając zabawkę dziecku możemy posłuchać 12 różnych melodii. Mechanizm jest dosyć prosty: ma przycisk start i stop. Przyciska start dodatkowo przełącza melodyjkę na kolejną. I na tym kończą się plusy tego aspektu. Melodie są dosyć żwawe - nie usypiają malucha. Dodatkowo piosenki są bardzo krótkie - ledwo udaje się rozpoznać dźwięki i już następuje zmiana. Karuzela umożliwia samodzielną zmianę melodii, ale nie umożliwia odtwarzania jednej i tej samej piosenki. Ręczna zmiana piosenki, w sytuacji, gdy trwa ona kilkanaście/kilkadziesiąt sekund mija się z celem. Tak szybka zmiana melodji wpływa również na pobudzenie/wybudzenie maluszka.




5. Głośność - pod tym względem karuzelę muszę ocenić w 2 kategoriach: głośność mechanizmu oraz głośność piosenek. Jak karuzela jest włączona, to nie słuchać mechanizmu kręcenia - wielki plus za to :) Niestety, głośność samych piosenek nie jest optymalna. Karuzela ma tylko 1 poziom głośności, który jest po prostu... głośny. Jest to kolejna cecha, która bardziej pobudza niż usypia dziecko.

6. Wygląd - karuzela jest wykonana bardzo estetycznie i porządnie. Ma bardzo żywe, konkretne kolory. Nie zauważyłam żadnych niedoróbek. Pluszaki sprawiają wrażenie, że będą jeszcze długo służyły Natalii.


Podsumowując:

WADY:
- zbyt krótkie melodie
- jeden (głośny) poziom głośności
- strona mocowania (od zewnątrz)

PLUSY:
- ruchoma część karuzeli jest z miękkiego materiału
- 4 pluszowe, przyjazne zabawki, które mogą być używane osobno
- żywe kolory maskotek
- solidne wykonanie
- cichy mechanizm


PODSUMOWANIE:
Czy karuzela "Piraci" jest dobrym wyborem? Uważam, że tak. Jest to nasza druga karuzela w domu i zdecydowanie podbiła nasze serca. Jest świetnie wykonana i spełnia swoje założenia. Należy jedynie pamiętać, że nie jest to karuzela, której zadaniem jest uśpienie dziecka. Ta karuzela raczej rozwija umiejętności maluszka: wzrok, słuch i jego motorykę. Natalia bardzo często gaworzy do pluszaków, śmieje się do nich, wodzi za nimi wzrokiem i coraz częściej wyciąga do nich ręce. Zdecydowanie lubi spędzać z nimi czas :) A dla mnie, karuzela to... 10-15 minut oddechu na kawę ;)

Czy kupiłabym tę karuzelę? Tak. Po doświadczeniach z pierwszą karuzelą, wiem, że nie chodzi o to, aby mieć "kombajn" w łóżeczku, ale żeby mieć bezpieczną, sprawną i przyjemną zabawkę. Karuzela "Piraci" jest ładna, solidnie wykonana i odpowiednio zajmuje dziecko: gra i się kręci. Czego chcieć więcej od karuzeli? Ja już wiem, że niczego więcej nie chcę :)

Moja ocena: 5/6.


A czy Ty korzystasz z karuzeli w łóżeczku?
Jaką karuzelę masz?
Czy znasz karuzelę od Canpol Babies?
Jaka jest Twoja opinia?

Daj znak! :) 

sobota, lipca 14, 2018

"BLW Bardzo Lubię Wcinać" Monika Życka - recenzja

"BLW Bardzo Lubię Wcinać" Monika Życka - recenzja
Cześć,

dzisiaj zapraszam Was na pierwszą (w historii bloga) recenzję książki związanej z macierzyństwem. Kilka dni temu Natalia skończyła 3 miesiące. I chyba jak każda młoda matka zaczynam coraz częściej myśleć o rozszerzeniu diety. Coraz częściej w głowie zadaję sobie pytania:

Kiedy zacząć rozszerzać dietę niemowlaka?
Od czego zacząć rozszerzanie diety?
Czym jest BLW, o którym wszędzie piszą i, na które matki ciągle się powołują?

Przeglądając internet ciągle trafiam na takie informacje: rozszerzanie diety powinno się rozpocząć od 4 miesiąca życia; najpierw powinniśmy rozszerzyć dietę o warzywa, a dopiero potem o owoce; najmodniejsza ostatnio metoda rozszerzania diety to BLW. Informacje te znajdowałam na różnych forach czy grupach dla mam. Ale czy to wszystko prawda? Czy ja tak właśnie powinnam rozszerzać dietę Natalki? Byłam pełna wątpliwości, bo nie do końca ufam internetowym wypowiedziom - szczególnie, gdy są anonimowe. 

Na jednej z blogowych grup poznałam Monikę Życką, która właśnie wydaje książkę "BLW Bardzo Lubię Wcinać". Jak usłyszałam, że mogę przeczytać i zrecenzować jej dzieło, aż zaklaskałam uszami! To przecież idealna pozycja dla mnie (przynajmniej na obecną chwilę) :) Dlatego... zapraszam Was na recenzję :) 



Autor: Monika Życka
Tytuł: BLW Bardzo Lubię Wcinać
Liczba stron: 206
Data premiery: lipiec 2018

BLW jest metodą rozszerzania diety niemowląt. Metoda ta polega na zaufaniu dziecku w wyborze jedzenia. Co to oznacza? W skrócie: maluchowi dajesz na talerzu marchewkę, groszek i kalafiora, a dziecko samo wybiera co i w jakiej ilości zje. Kontrowersyjne? I tak, i nie. Chyba każdy z Nas nie lubi, gdy ktoś wpycha mu na siłę jedzenie, więc dlaczego chcemy to robić własnym dzieciom? Czy przypadkiem nie jest tak, że jak dziecko będzie głodne to samo poprosi o jedzenie lub po prostu po nie sięgnie? Dlaczego chcemy zmuszać dziecko do jedzenia czegoś, co mu nie smakuje? Przecież każdy z Nas ma inne potrzeby i lubi inne smaki. Owszem - 6 miesięczne dziecko jeszcze nie wie co lubi. Dlatego powinniśmy dać mu wybór i pomóc poznać własne preferencje żywieniowe. 

"BLW Bardzo Lubię Wcinać"  to poradnik składający się 7 dużych rozdziałów o rozszerzaniu diety niemowląt metodą BLW. Autorka nie ograniczyła się tylko do odpowiedzenia na pytanie: czym jest BLW oraz jak stosować tę metodę. W książce możemy przeczytać również jak wyglądało żywienie niemowląt historycznie, skąd wzięło się BLW, jak powinno się rozszerzać dietę niemowląt (w znaczeniu ogólnym), wywiad z fizjoterapeutą oraz pediatrą odnośnie metody BLW, opowiadania innych rodziców o swoich przygodach z tą metodą oraz informacje o karmieniu rocznego dziecka. Pani Monika nie tylko dzieli się swoimi doświadczeniami oraz doświadczeniami innych mam, ale również powołuje się na publikacje naukowe. Moim zdaniem jej książka to nie tylko pigułka wiedzy o BLW, ale ogólnie o tematyce rozszerzania diety niemowląt. Dzięki tej pozycji już wiem czym jest BLW i wiem jak rozszerzać dietę Natalki (czy tą metodą? zobaczymy). Jeśli i Ty chcesz taką wiedzę nabyć lub chcesz sprawdzić wiedzę, którą masz - przeczytaj tę książkę. 


Moja ocena: 6/6. Poradnik (bo tej książce chyba najbliżej jest do poradnika) jest napisany lekkim piórem - pochłonęłam ją w jeden dzień. Dzięki temu, że książka nie jest typową naukową literaturą bardzo dobrze się ją czyta. Duży plus dla autorki za dzielenie się własnymi doświadczeniami, zasięgnięcie wiedzy u specjalistów, a także szerokie podejście do tematu. Jak dla mnie książka ta jest super pigułką wiedzy o BLW. Dzięki niej wiem już na czym polega ta metoda oraz jak ją stosować. Wiem również jakie są plusy i minusy tej metody oraz jak się do niej przygotować. 

Jeśli i Wy:
- zadajecie sobie pytania związane z rozszerzaniem diety niemowlaka,
- myślicie, że o BLW wiecie wszystko,
- nie wiecie o BLW nic
to warto, abyście sięgnęli po tę książkę. 




Więcej o książce możecie przeczytać na stronie: https://blw.guguga.pl/ . Znajdziecie tu spis treści, a także będziecie mogli zamówić egzemplarz. Książkę można nabyć jedynie przez tę stronę internetową. 


Zamierzacie przeczytać tę książkę?
Co o niej sądzicie?
Dajcie znak! Z chęcią wymienię się opiniami:) 

A może możecie polecić inne książki o rozszerzaniu diety niemowląt?


piątek, lipca 06, 2018

"Biuro M." Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - recenzja

"Biuro M." Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - recenzja
Cześć :) 

dzisiaj zapraszam Was na spotkanie z Biurem M(atrymonialnym). "Biuro M" to kolejna książka duetu: Magdy Witkiewicz i Alka Rogozińskiego. Pierwsza książka to "Pudełko z marzeniami" - książka wprawiająca w ciepły, przyjemny, trochę świąteczny nastrój. Polecam czytać ją przed świętami Bożego Narodzenia :) Czy Biuro okazało się tak samo przyjemne? 





Autor: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Tytuł: Biuro M
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Data premiery: 23.05.2018
Cykl: brak (Miasteczko)
Bohaterowie: Barbara Bakuszycka i Jacek Grot

On - życiowy pechowiec. Czego się nie tknie, zamienia w katastrofę. Na szczęście, zawsze może liczyć na pocieszenie w kobiecych ramionach. Ona - kiedyś całkiem ładna dziewczyna, dziś ukryta pod kilkoma warstwami szaroburych swetrów i strasząca wiecznie naburmuszonym wyrazem twarzy. Nie wierzy w miłość i związki. Jedynym mężczyzną w jej życiu jest pozbawiony męskości kot. Oboje zaczynają pracę w biurze matrymonialnym, prowadzonym przez szefową z piekła rodem. I choć wydaje im się, że ich zajęcie będzie miłe, proste, a nawet nieco nudne, to szybko przekonują się, że kojarzenie par to wyjątkowo trudne zadanie. I że można przy nim nie tylko przeżyć przygody jak z filmu grozy, to jeszcze nabrać wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach romantyzm to coś więcej niż tylko hasło w słowniku...
(źródło: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/280 )


Zazwyczaj z biur matrymonialnych wychodzi się z kłamstwami na ustach, ale w tym przypadku jest inaczej: to kłamstwa zmusiły Barbarę do podjęcia pracy w tym biurze. Basia po 3 nieudanych związkach (z 3 różnymi Michałami) postanawia nie wiązać się już więcej z mężczyznami. Jednak nieoczekiwany spadek sprawia, że zaczyna żyć z niemęskim Puszysławem. A on natomiast doprowadza do jej przeprowadzki do Miasteczka. W tym samym biurze zaczyna pracę Jacek – kobieciarz, który przez swojego pecha nie jest w stanie związać się z żadną pracą na dłużej. Z kobietą zresztą też nie (ale to z własnego wyboru). Jacek w biurze łączy w pary nie tylko obce sobie osoby, ale próbuje połączyć też… siebie. Oprócz Jacka i Barbary w książce spotkamy wróżkę Nasihę, zielarza Waldemara oraz choleryczną szefową Krystynę. Życie głównych bohaterów nabiera kolorów dzięki pracy w Biurze M. - nie mogą narzekać na nudę: Basia tworzy nowy program, Jacek poznaje miłość swojego życia, Krystyna przesypia większą część dnia, a Waldemar z Nasihe nie potrafią przejść obok siebie obojętnie. Temperaturę w biurze dodatkowo podkręca pojawienie się 3 Michałów oraz Elwiry - "przyjaciółki" Basi. Jeśli dodamy do tego kolacje z klientami oraz szpiegowskie historie w tle - mamy gwarantowany udany wieczór z książką :)     

Akcja powieści toczy się w Miasteczku, które znamy z „Pudełka z marzeniami”. Z tego powodu pojawiają się znane Nam już postacie takie jak: pani Wiesia, Kalinka czy święty Ekspedyt. Bohaterów drugoplanowych „Biura M” można jeszcze spotkać w "Pracownia dobrych myśli" Magdaleny Witkiewicz.  Pozycja jeszcze mi nieznana, ale na pewno nadrobię :) 



Jakie kłamstwa zmusiły Basię do pracy w biurze matrymonialnym? Dlaczego kot był powodem przeprowadzki? Co wyniknie, gdy w biurze pracuje kobieta-informatyk po 3 nieudanych związkach wraz z mężczyzną, który nie chce się ustatkować? Dlaczego marsz Mendelsona nie zawsze oznaczał szczęśliwą parę? Co wydarzy się w piwnicy "U świętego Ekspedyta"? Z kim próbował się połączyć Jacek? 

Tego dowiecie się po przeczytaniu książki - ja nie będę zdradzać szczegółów :) Napiszę jedynie, że powiedzenie:  kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno - nagle nabiera całkowicie nowego znaczenia :) 


Moja ocena: 5,5/6. Jest to lekka lektura w sam raz na letni wieczór w ogrodzie lub nad wodą. Jak dodacie do niej lampkę wina lub owocową nalewkę to noc będzie niezapomniana :) Książka napisana jest lekkim piórem, z odpowiednią dawką humoru oraz wieloma niespodziankami. W skrócie: przyjemna, śmieszna i wciągająca. Oczywiście po jej skończeniu miałam niedosyt, ale każda książka kiedyś musi się skończyć. 



Czy ktoś z Was czytał tę książkę?
Jakie macie wrażenia?
Czy Wam również przypadła do gustu?








Wpis powstał w ramach kampanii społecznej promującej czytelnictwo #wakacjezksiążką zorganizowanej przez Madzię z bloga Save the Magic Moments oraz Klub Książki PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ 

wtorek, lipca 03, 2018

Cytaty o dzieciach

Cytaty o dzieciach
Cześć,

miesiąc czerwiec minął mi w temacie dzieci. Był tez pierwszym miesiącem z cytatami. Z tego powodu na FB codziennie publikowałam jeden cytat o dzieciach. Cytaty wybierałam według własnego uznania. Oto 30 najpiękniejszych cytatów o dzieciach:



  1.  "Jeśli chcesz dobrze dla swoich dzieci, to spędzaj z nimi dwa razy więcej czasu i wydawaj na nie dwa razy mniej pieniędzy." Abigail Van Buren
  2. "Dziecko chce być dobre. jeśli nie umie - naucz, jeśli nie wie - wytłumacz, jeśli nie może - pomóż." Janusz Korczak
  3. "Dzieci nie liczą czasu. Toteż wystarcza im go na gruntowne obserwacje." Jakob Bosshart
  4. "Kiedy się śmieje dziecko, śmieje się cały świat." Janusz Korczak
  5. "Dziecko wcześniej rozpoznaje stan psychiczny swojej matki niż otaczające ją przedmioty." Antoni Kępiński
  6. "Dzieci są skrzydłami człowieka." Przysłowie arabskie
  7. "Dziecko to uwidoczniona miłość." Nowalis
  8. "Dzieciństwo jest dobre dlatego, że każdy dzień zaczyna życie na nowo. Bez ciężaru dnia wczorajszego." Anna Kamieńska
  9. "Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia." Janusz Korczak
  10. "Człowieka, który patrzy w oczy dziecka uderza przede wszystkim ich niewinność, owa przejmująca niezdolność do kłamstwa, do zakładania maski, czy chęci bycia kimś innym niż jest." Anthony de Mello
  11. "Sprzątanie w domu, w którym dorastają dzieci, jest jak odśnieżanie chodnika zanim przestanie padać." Phyllis Diller
  12. "Niech się wreszcie każdy dowie i rozpowie w świecie całym, że dziecko to także człowiek, tyle, że jest mały." Marcin Brykczyński
  13. "Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym, domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie." Paulo Coelho
  14. "Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną." Jean Cocteau
  15. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich."  Eleanor Roosevelt
  16. "Za każdym razem, gdy na świat przychodzi dziecko, świat jest tworzony od nowa.Jostein Gaarder
  17. "Każde dziecko jest dowodem, że Bóg nie znudził się człowiekiem, że nie uprzykrzyli Mu się jeszcze ludzie." Rabindranath Tagore
  18. "Dziecko rzadko potrzebuje dobrego mówcy, częściej dobrego słuchacza." Robert Brault
  19. "Od dzieci można się wiele dowiedzieć. Na przykład, jak bardzo jesteś cierpliwy.Franklin P. Adams
  20. "Dziecko to wyspa ciekawości otoczona morzem znaków zapytania." autor nieznany 
  21. "Dzieci często bywają tak okrutne w słowach, jak dorośli jedynie w myślach pozwalają sobie na to." Ivo Andrić
  22. "Dziecko rządzi kobietą, kobieta mężczyzną, a on dopiero światem." Hippolyte Taine
  23. "Dziecko to nie zbiór komórek – to zbiór naszych uczuć." Małgorzata Kalicińska
  24. "Dziecko najwięcej miłości potrzebuje wtedy, gdy najmniej na nią zasługuje." Andrzej Majewski 
  25. "Dzieci są jak miarki czasu, które masz zawsze przed oczami i których nie możesz zignorować. Pokazują, że życie to nieubłagany marsz do przodu, choć mogłoby się wydawać nieskończonym oceanem minut, godzin, dni i lat." John Grogan 
  26. "Dzieci to nie książeczki do kolorowania. Nie da się wypełnić ich naszymi ulubionymi kolorami." Khaled Hosseini
  27. "Dzieci tak szybko zapominają o łzach. Dlatego że nie martwią się na zapas. Żyją w pełni chwilą obecną." Anne-Dauphine Julliand
  28. "W swoich dzieciach widzimy siebie, lecz takich, którzy mogą dokonać lepszych wyborów niż my sami." Cassandra Clare
  29. "Dzieci to jedno. Ale dopiero z wnukami przychodzi poczucie jeszcze większego sensu i spełnienia. Jeżeli dzieci nadają sens naszej egzystencji, to wnuki są jego potwierdzeniem." Henning Mankell
  30. "Posiadanie dziecka oznacza, że twoje serce już zawsze jest zdane na łaskę świata." Tess Gerritsen

Mój ulubiony cytat to ten ostatni <3 A Twój?

Lipiec również jest miesiącem cytatów, ale o małżeństwie. Ciekawi Cię jakie cytaty umieszczam? Na fanpage co dwa dni pojawia się nowy wpis cytatowy - zapraszam :)  

Który cytat dziecięcy najbardziej Ci się podoba?
A może znasz jeszcze jakiś inny, piękny cytat o dzieciach?

Podziel się nim w komentarzu! :) 


poniedziałek, lipca 02, 2018

Blogosfera Canpol babies - zestaw do kąpieli

Blogosfera Canpol babies - zestaw do kąpieli
Cześć :)

Jak co miesiąc Blogosfera Canpol Babies poszukuje osób chętnych do przetestowania ich produktów. Poszukiwani są również blogerzy, którzy zorganizują u siebie konkurs, w którym do wygrania będzie produkt Canpol Babies.

Już po raz 3 zgłosiłam się do zorganizowania konkursu dla Was :) W tej edycji do wygrania będzie zestaw kąpielowy. Taki jak na zdjęciu :)


Jeżeli i Ty chcesz się zgłosić do testowania lub do zorganizowania konkursu zgłoś się na stronie: https://canpolbabies.com/pl/blogosfera

Teraz standardowo nie pozostaje nic innego niż trzymać kciuki za zakwalifikowanie się do zabawy :)
Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger