piątek, lipca 06, 2018

"Biuro M." Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - recenzja

Cześć :) 

dzisiaj zapraszam Was na spotkanie z Biurem M(atrymonialnym). "Biuro M" to kolejna książka duetu: Magdy Witkiewicz i Alka Rogozińskiego. Pierwsza książka to "Pudełko z marzeniami" - książka wprawiająca w ciepły, przyjemny, trochę świąteczny nastrój. Polecam czytać ją przed świętami Bożego Narodzenia :) Czy Biuro okazało się tak samo przyjemne? 





Autor: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Tytuł: Biuro M
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Data premiery: 23.05.2018
Cykl: brak (Miasteczko)
Bohaterowie: Barbara Bakuszycka i Jacek Grot

On - życiowy pechowiec. Czego się nie tknie, zamienia w katastrofę. Na szczęście, zawsze może liczyć na pocieszenie w kobiecych ramionach. Ona - kiedyś całkiem ładna dziewczyna, dziś ukryta pod kilkoma warstwami szaroburych swetrów i strasząca wiecznie naburmuszonym wyrazem twarzy. Nie wierzy w miłość i związki. Jedynym mężczyzną w jej życiu jest pozbawiony męskości kot. Oboje zaczynają pracę w biurze matrymonialnym, prowadzonym przez szefową z piekła rodem. I choć wydaje im się, że ich zajęcie będzie miłe, proste, a nawet nieco nudne, to szybko przekonują się, że kojarzenie par to wyjątkowo trudne zadanie. I że można przy nim nie tylko przeżyć przygody jak z filmu grozy, to jeszcze nabrać wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach romantyzm to coś więcej niż tylko hasło w słowniku...
(źródło: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/280 )


Zazwyczaj z biur matrymonialnych wychodzi się z kłamstwami na ustach, ale w tym przypadku jest inaczej: to kłamstwa zmusiły Barbarę do podjęcia pracy w tym biurze. Basia po 3 nieudanych związkach (z 3 różnymi Michałami) postanawia nie wiązać się już więcej z mężczyznami. Jednak nieoczekiwany spadek sprawia, że zaczyna żyć z niemęskim Puszysławem. A on natomiast doprowadza do jej przeprowadzki do Miasteczka. W tym samym biurze zaczyna pracę Jacek – kobieciarz, który przez swojego pecha nie jest w stanie związać się z żadną pracą na dłużej. Z kobietą zresztą też nie (ale to z własnego wyboru). Jacek w biurze łączy w pary nie tylko obce sobie osoby, ale próbuje połączyć też… siebie. Oprócz Jacka i Barbary w książce spotkamy wróżkę Nasihę, zielarza Waldemara oraz choleryczną szefową Krystynę. Życie głównych bohaterów nabiera kolorów dzięki pracy w Biurze M. - nie mogą narzekać na nudę: Basia tworzy nowy program, Jacek poznaje miłość swojego życia, Krystyna przesypia większą część dnia, a Waldemar z Nasihe nie potrafią przejść obok siebie obojętnie. Temperaturę w biurze dodatkowo podkręca pojawienie się 3 Michałów oraz Elwiry - "przyjaciółki" Basi. Jeśli dodamy do tego kolacje z klientami oraz szpiegowskie historie w tle - mamy gwarantowany udany wieczór z książką :)     

Akcja powieści toczy się w Miasteczku, które znamy z „Pudełka z marzeniami”. Z tego powodu pojawiają się znane Nam już postacie takie jak: pani Wiesia, Kalinka czy święty Ekspedyt. Bohaterów drugoplanowych „Biura M” można jeszcze spotkać w "Pracownia dobrych myśli" Magdaleny Witkiewicz.  Pozycja jeszcze mi nieznana, ale na pewno nadrobię :) 



Jakie kłamstwa zmusiły Basię do pracy w biurze matrymonialnym? Dlaczego kot był powodem przeprowadzki? Co wyniknie, gdy w biurze pracuje kobieta-informatyk po 3 nieudanych związkach wraz z mężczyzną, który nie chce się ustatkować? Dlaczego marsz Mendelsona nie zawsze oznaczał szczęśliwą parę? Co wydarzy się w piwnicy "U świętego Ekspedyta"? Z kim próbował się połączyć Jacek? 

Tego dowiecie się po przeczytaniu książki - ja nie będę zdradzać szczegółów :) Napiszę jedynie, że powiedzenie:  kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno - nagle nabiera całkowicie nowego znaczenia :) 


Moja ocena: 5,5/6. Jest to lekka lektura w sam raz na letni wieczór w ogrodzie lub nad wodą. Jak dodacie do niej lampkę wina lub owocową nalewkę to noc będzie niezapomniana :) Książka napisana jest lekkim piórem, z odpowiednią dawką humoru oraz wieloma niespodziankami. W skrócie: przyjemna, śmieszna i wciągająca. Oczywiście po jej skończeniu miałam niedosyt, ale każda książka kiedyś musi się skończyć. 



Czy ktoś z Was czytał tę książkę?
Jakie macie wrażenia?
Czy Wam również przypadła do gustu?








Wpis powstał w ramach kampanii społecznej promującej czytelnictwo #wakacjezksiążką zorganizowanej przez Madzię z bloga Save the Magic Moments oraz Klub Książki PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ 

29 komentarzy:

  1. Podobała mi się, lubię twórczość tego duetu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi lekko, w sam raz na teraz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I lekko się czyta! :) Polecam bardzo :)

      Usuń
  3. Chyba idealna lektura na wakacje, prawda? :) Póki co mam cały stos książek do przeczytania, ale nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna :) Gdybyś była zmęczona jakąś książką, to "Biuro M" będzie świetnym przerywnikiem :)

      Usuń
  4. Kurczę, no chodzi za mną ta książka i chodzi. W końcu ją chyba nabędę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo słusznie :) Fajna, przyjemna lektura :) Można przy niej odpocząć :)

      Usuń
  5. Nie czytałam, aczkolwiek mam możliwość pożyczenia od siostry, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) Przyjemna pozycja, którą bardzo szybko się czyta :)

      Usuń
  6. Brzmi jak bardzo lekka lektura na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twórczość Magdaleny Witkiewicz bardzo lubię, ale w tym duecie jeszcze nie znam. Książki tej autorki są dla mnie zawsze miłym przerywnikiem, szczególnie między kryminałami, więc na pewno sięgnę i po "Biuro M." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Biuro M" będzie świetnym przerywnikiem :) Ja też uwielbiam kryminały, a ta książka była świetnym przerywnikiem :)

      Usuń
  8. Nie czytałam tej książki, choć wydaje się dość ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawie i bardzo wakacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten duet. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko mi się podobała :)

      Usuń
  11. Książka idealnie wpasowuje się w temat akcji - lekka i przyjemna. W sam raz na wakacje :) Szkoda tylko, że ostatnio wolę cięższe tematy, dlatego raczej nie jest dla mnie :) Ale będę o niej pamiętać jak tylko wrócą mi chęci na coś lżejszego :) Zwłaszcza, że ma tak wysoką ocenę u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz chciała zrobić przerwę od ciężkiej literatury, to "Biuro M" jest idealne :)

      Usuń
  12. Dla mnie nie, ale znam osobę, które na pewno przypadłaby do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja koleżanka na pewno chętnie by przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Magdaleną Witkiewicz zetknęłam się do przy okazji czytania powieści "Czereśnie zawsze muszą być dwie" i już zdążyłam ją polubić :) Coraz bardziej doceniam takie lekkie powieści i zapewne sięgnę również i po "Biuro M." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę się bardziej zainteresować książkami Magdaleny Witkiewicz. Do tej pory oprócz "Biura M" czytałam tylko "Pudełko z marzeniami". "Czereśnie..." cały czas przede mną :)

      Usuń
  15. Ja nie przepadam za autorami. Szczegółnie za Rogozińskim. Chyba do tego się nie przekonam .😋 choć recenzja znakomita.

    OdpowiedzUsuń
  16. idealna książka na spokojny letni wieczór :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam kilka książek Magdaleny Witkiewicz, są lekkie i przyjemne ;) Ale nie znam ani książek Alka ani nie czytałam ich wspólnych dzieł. Z pewnością kiedyś po nie sięgnę. Może właśnie przed świętami, jak mnie najdzie na klimaty.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger