wtorek, sierpnia 21, 2018

Jak przeżyć drugi i trzeci miesiąc z niemowlakiem?

Cześć,

dzisiaj zapraszam Was na kolejny wpis z serii: "Jak przeżyć kolejny miesiąc z niemowlakiem?". Natalka jest z Nami już ponad 4 miesiące i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, co pomogło mi (a w sumie Nam) przeżyć drugi i trzeci miesiąc i się nie pozabijać ;) Oba te miesiące połączyłam, ponieważ "ułatwiacze" były takie same.


Oto 7 rzeczy, które pomogły mi w przeżyciu drugiego i trzeciego miesiąca z córką :)

1. Leżaczek-bujaczek - rzecz BARDZO przydatna. Tak, ja wiem, że leżaczek jest niezdrowy na kręgosłup i dziecko nie powinno za długo w nim siedzieć. My go wykorzystywaliśmy kilka razy dziennie po max 30 minut. Kręgosłup Natalii się nie zmęczył, a ja mogłam wtedy coś zrobić w domu :) Dzięki temu udało Nam się również zachować rytuał codziennych, wspólnych posiłków :) Bujaczek wspierał mnie również, gdy przygotowywałam obiad lub układałam puzzle :) Mamy bujaczek firmy Fisher Price, który można ustawić w pozycji leżącej lub siedzącej.
Plusy? Mogłam zrobić parę rzeczy w domu mając dziecko cały czas na oku, maleństwo nie przyzwyczaiło się do ciągłego noszenia, w trójkę spożywaliśmy posiłki :)
Minusy? Za długie przebywanie w leżaczku źle wpływa na kręgosłup, dlatego trzeba go używać z umiarem. Cena sprzętu - zazwyczaj dobry leżaczek-bujaczek sporo kosztuje.

Aha i jeszcze jedno: dziecko 2 miesięczne nie będzie w pełni korzystało z bujaczka. Tzn będzie jedynie leżało w nim, nie będzie się samo bujało. Wykorzystanie tego sprzętu rozkręci się dopiero w 3 miesiącu :)



2. Mata edukacyjna (ale dopiero od połowy drugiego miesiąca) - dlaczego dopiero od połowy drugiego miesiąca? Bo dopiero wtedy maleństwo jako tako zaczyna widzieć i podążać wzrokiem za rzeczami. Mata pozwalała mi na zabawę z córką i na obserwowanie jej rozwoju. Mamy matę z firmy Kinderkraft, która oprócz zabawek ma również boki, które można postawić.
Plusy? Obserwacja rozwoju dziecka, wspieranie jego rozwoju, ćwiczenie wzroku, kolejna czynność, gdzie nie nosimy dziecka, a zajmujemy czas jego aktywności.
Minusy? Konieczność leżenia razem z dzieckiem (przynajmniej takim małym), my musimy sterować zabawkami przyczepionymi do pałąków. Ciekawa mata z różnymi wariacjami jest sporym wydatkiem dla młodych rodziców.


3. Niania elektroniczna - można bez niej żyć, ale mi bardzo ułatwiła życie. Nianię mam z firmy Vtech w wersji z wideo, dwustronną komunikacją oraz kołysankami. Dzięki temu urządzeniu, gdy dziecko spało w łóżeczku mogłam iść do kuchni i w spokoju zrobić obiad. Nie musiałam co chwila lecieć do pokoiku i sprawdzać czy młoda nadal śpi. Dzięki kamerce widziałam również czy otwiera oczy, czy śpi twardym snem czy lekkim oraz czy oddycha :)
Plusy? Mogłam być w innym pomieszczeniu i widziałam co dzieje się z dzieckiem.
Minusy? Cena.



4. Karuzela - swoją przygodę z macierzyństwem zaczęłam bez karuzeli. Jednak pod koniec pierwszego miesiąca stwierdziłam, że fajnie byłoby, gdyby młoda miała karuzelę. Kupiłam karuzelę z projektorem oraz z kołysankami. Dlaczego? Leżąc w łóżeczku dziecko nie patrzy się bezczynnie w sufit, tylko może oglądać ruszające się zabawki. Dodatkowo karuzela ma funkcje projektora, więc wieczorami daje delikatne światło. Kołysanki lecące z karuzeli zwracają uwagę córki i rozwijają jej zmysł słuchu. Aktualnie w domu mamy 2 karuzele: Dreamful Bed Ring oraz Piraci od Canpol Babies.
Plusy? Kolejny sprzęt, który pomaga uniknąć noszenia na rękach. Urządzenie rozwija zmysł słuchu i wzroku.
Minusy? Jeśli chcemy fajną i dobrą karuzelę to niestety cena.




5. Espumisan - nie rzecz, a lekarstwo. Nam udało się uniknąć kolek, ale mniej więcej od 4 tygodnia malutka miała problemy z żołądkiem. Po konsultacji z położną zaczęliśmy podawać kilka kropelek dziennie, aby młodej ulżyć. U nas pomogło :)
Plusy? Ulga dla dziecka.
Minusy? Sam fakt podawania chemii dziecku. Ale wyszłam z założenia, że lepiej podać i ulżyć dziecku niż miałoby się męczyć.



6. Aplikacja rodzica w telefonie - tak, stałam się mamą, która wszystko robi z telefonem: zaznaczam kupki, siku, prawą pierś i lewą pierś, a także kąpiele. Rodzina się ze mnie śmieje, ale mi to bardzo pomogło w organizacji dnia, a także w poznaniu dziecka. Dzięki temu mogłam przewidzieć, kiedy córka będzie głodna i z jakiego powodu płacze. Dodatkowo uniknęłam problemów z piersiami (zastoje etc.) bo karmiłam na przemian: raz jedną piersią, raz drugą.
Plusy? Szybsze poznanie dziecka, ułatwienie w organizacji dnia, brak problemów z piersiami, darmowa aplikacja (zazwyczaj - ja używam aplikacji Baby Daybook).
Minusy? Telefon szybko się rozładowuje :D



7. Mata - chodzi o zwykłą matę/dywan, który można położyć na podłodze. Na takiej macie dziecko może leżeć na brzuszku i ćwiczyć swoją koordynację :) My również na niej się bawimy leżąc na pleckach. Matę zaczęłam wykorzystywać pod koniec 3 miesiąca.
Plusy? Dziecko ma miejsce, aby ćwiczyć leżenie na brzuszku oraz swoją koordynację ruchową
Minusy? Nie zauważyłam.




A jak Wy wspominacie 2 i 3 miesiąc z maluszkiem?
Mieliście jakieś rzeczy/zabawki, które pomogły Wam w tym okresie?
Możecie coś polecić? :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger