wtorek, września 18, 2018

"The perfect game. Tom 2. Zmiana" J. Sterling

Cześć,

w tym wpisie zapraszam Was na recenzję drugiej części "The perfect game". Jeżeli ktoś nie zna tej trylogii to pierwsza część to: Rozgrywka, a trzecia: Słodkie zwycięstwo.  Po przeczytaniu pierwszej części nie zamierzałam sięgać po drugą, ale jak zwykle CzytamPierwszy zmotywowało mnie do działania i oto zapraszam na recenzję :)



Autor: J. Sterling
Tytuł: The perfect game #2: Zmiana
Gatunek: Romans
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Data premiera: 15.02.2018
Bohaterowie: Cassie, Jack

"Jack pojawił się u mnie w nocy, po sześciu miesiącach braku kontaktu. Trzymał dwanaście czerwonych róż. Powiedział, że jest mu przykro, że mnie kocha i chce wszystko naprawić. Cała moja złość o jego planowane małżeństwo i udawaną ciążę z Chrystle, postanowienie, że nie chcę więcej widzieć tego faceta, ulotniły się na sam jego widok. Zapragnęłam zaprosić Jacka z powrotem do swojego życia, ale musiałam wiedzieć jedno – że tym razem zostanie ze mną na zawsze.

W oczekiwanej kontynuacji bestsellerowej powieści The Perfect Game Jack i Cassie szybko zdają sobie sprawę, że ich miłość zostanie wystawiona na kolejne próby.

O przeszłości nigdy nie da się naprawdę zapomnieć.
"
(Źródło: https://www.wsqn.pl/ksiazki/the-perfect-game-tom-2-zmiana/ ) 

O tym, że Jack wrócił do Cassie dowiadujemy się z epilogu na końcu pierwszego tomu. O czym więc miałby być drugi tom? Czy coś jeszcze może zaskoczyć bohaterów? Drugi tom ma w sobie 2 opowieści: o tym co się działo, gdy Jack nie miał kontaktu z Cassie oraz o życiu głównych bohaterów w Nowym Jorku. Po zażegnaniu kryzysu wydawać mogłoby się, że już wszystko będzie dobrze, a młodzi będą mogli cieszyć się swoim towarzystwem. Niestety. Życie to nie bajka, a zamiast różu bohaterowie częściej widzą czerń. Autorka zadbała o odpowiednią dawkę wrażeń w tej historii.

Dlaczego Cassie musi mieć ochroniarza?
Co łączy Cassie z Matteo?
Dlaczego w życiu bohaterów ponownie pojawia się Chrystle?
I czego od bohaterów chcą tabloidy?

Na te pytania odpowiedź na pewno znajdziecie w drugiej części "The perfect game"

Moja ocena:  3/6. Nie sądziłam, że autorka zgodzi się na drugi tom. I obawiałam się, że kolejna część będzie gorsza niż pierwsza. Tak się jednak nie stało. Nie jest to może majstersztyk lub książka, do której się wróci w chwili nudy, ale nie można napisać, że jest to zła powieść. Autorka wraz z czytelnikami cofa się w akcji książki, dzięki czemu znana już historia nabiera nowych szczegółów i kolorów. Żałuję, że tych szczegółów nie poznałam w pierwszej części - wtedy książka może wydawałaby się pełniejsza.

W tej części na pewno nie można też narzekać na brak wrażeń. Wręcz przeciwnie: pojawia się dużo nowych wątków, wiele "przeszkód" na drodze do miłości i sporo zmian w życiu bohaterów. Momentami zastanawiałam się, czy to już nie przesada. Czytając niektóre wątki od razu wiedziałam jak one się zakończą. Do przewidzenia też była rola babci i dziadka w sytuacjach problemowych. Podchodziło to pod rutynę :)

Bohaterowie w tej części na pewno są bardziej dojrzalsi niż w "Rozgrywce". Niemniej nadal nie są oni stabilnymi, dorosłymi osobami. Ich życiem ciągle rządzą emocje, hobby i pasja. Nadal zdarzają się sytuacje, w których o wiele szybciej robią niż pomyślą, a skutki takiego zachowania autorka rozdmuchuje do wielkich rozmiarów. Nie raz i nie dwa miałam wrażenie, że aż za wielkich.

Podsumowując: druga część "The perfect game" była dla mnie ciekawsza niż pierwsza. Jednak nadal seria ta nie wpisała się na moją listę książek, które chciałabym mieć na swojej półce.

A Wy jakie macie opinie o tym tomie?
Czytaliście czy omijacie szerokim łukiem? 
Macie w planach trzeci tom?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger