wtorek, grudnia 18, 2018

"Miłość szeptem mówiona" Monika Joanna Cieluch

"Miłość szeptem  mówiona" Monika Joanna Cieluch
Cześć,

przyszła pora na kolejną recenzję w ramach BookTour, w których biorę udział :) Tym razem organizatorką książkowej wycieczki jest Papierowy Bluszcz, a autorką książki jest Monika Joanna Cieluch. Wiecie o jaką książkę chodzi? Zapraszam na recenzję "Miłość szeptem mówiona"

Autor: Monika Joanna Cieluch
Tytuł: Miłość szeptem mówiona
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 421
Data premiery: 22.06.2018
Bohaterowie: Margaret (Gosia), Tomek, Sophia,
 
"Historia przyjaźni ubranej we wszystkie odcienie miłości
Margaret Megan Murphy to młoda, zbuntowana Brytyjka, która nie lubi przyznawać się do swoich polskich korzeni. Pewnego dnia jednak, za sprawą ultimatum postawionego jej przez egocentryczną i upartą babkę, będzie musiała zmierzyć się z kwestią swojego pochodzenia. Pomóc ma jej w tym wyprawa do kraju przodków, gdzie dziewczynę czeka trudna szkoła przystosowania się do prawdziwego, pozbawionego luksusów życia...

Czy niepokorna Margaret poradzi sobie w nowej, zupełnie obcej rzeczywistości? Czy wieś, której nazwy nie jest w stanie nawet wymówić, może stać się jej drugim domem? I czy długo skrywana tajemnica rodu Murphych wyjdzie w końcu na jaw?"

(źródło: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=milosc_szeptem_mowiona,druk)
 



Margaret to dwudziestosześcioletnia i pełna energii Brytyjka. Wychodzi z założenia, że życie chce przeżyć po swojemu i samodzielnie popełniać błędy. Jednocześnie stara się nikogo nie krzywdzić. W swoim życiu skupia się głównie na imprezach, dobrej zabawie i życiu w luksusie. W minimalnym stopniu myśli o obowiązkach i przyszłości. Dzięki pieniądzom i pozycji Sophii (swojej babci) nie musi się martwić o swoją przyszłość oraz pracę. Do czasu... Jedna impreza powoduje, że cierpliwość babci zostaje wyczerpana, a przyszłość Margaret postawiona pod znakiem zapytania. A właściwie pod znakiem szantażu czy wyzwania. Aby móc dalej wieść życie takie jak do tej pory Gosia musi na 3 miesiące przenieść się do polskiej wsi Strzyczewice i uczestniczyć w życiu tamtejszej rodziny. Na miejscu Gosia musi stawić czoło nie tylko postawionym zadaniom, ale również koszmarom z przeszłości. Już po kilku dniach okazuje się, że Lawendowy dwór jest całkowicie innym miejscem niż na początku Małgosia myślała. Także ludzie tam mieszkający są inni.

Czy 3 miesiące wystarczą, aby zmienić swoje życie?
Jak daleko jest od nienawiści do miłości?
Co zrobić, aby rozbudzić czyjeś serce i nauczyć empatii?
Kim jest Majka i dlaczego jest tak ważna dla Tomka?

Na te pytania odpowiedź znajdziesz w książce. Na prawdę warto do niej sięgnąć!


Ocena: 4,5/5. "Miłość szeptem mówiona" to podobno debiut autorki. Czytając tę książkę w żaden sposób tego nie zauważyłam. Czytało się bardzo przyjemnie i szybko. Cała historia opowiedziana jest w sposób przemyślany i poukładany. Pomimo tego, że w książce przeplatają się ze sobą 2 historie (teraźniejsza oraz ta sprzed 45 lat)  czytelnik zawsze wie, w której obecnie się znajduje. Narracja prowadzona jest w różnych osobach: czasem z punktu widzenia Margaret, czasem Tomka, czasem Sophii, a jeszcze czasami z punktu Heleny czy Piotra. Autorka w książce umieściła całą gamę uczuć: od nienawiści, po przyjaźń i miłość. Można też odnaleźć złość, współczucie, strach i radość. Opowieść jest przekazana w sposób tak realny, że jestem w stanie uwierzyć, że ta historia wydarzyła się na prawdę.

Podsumowanie: Na 421 stronach autorka umieściła od groma emocji, uczuć i relacji międzyludzkich. Opisała też wiele życiowych sytuacji. Niektóre okazały się mi bliskie aż do bólu. Autorka bardzo umiejętnie przeplata historię z przeszłości, z aktualną sytuacją głównej bohaterki. Dzięki temu historia staje się pełna i w 100% wyjaśniona. W powieści jest wszystko, czego czytelnik może oczekiwać od dobrej książki. Jest cząstka tajemnicy, trochę romantyzmu i mnóstwo wspomnień. Od Pani Moniki otrzymujemy przepięknie ubrane i opisane uczucia, jakimi ludzie mogą darzyć siebie na wzajem. Są to i te dobre i te złe uczucia - wszystkie cudownie opisane. Dla kogo jest ta  książka? Raczej dla kobiet. Dla osób, które lubią się wzruszać, i które lubią poczuć uczucia bohaterów.

Jest jedna sprawa, która zakłóciła mi obraz całej historii - jej zakończenie. Takiego zakończenia nie mogę (a może nie chcę) wybaczyć... Nie zgadzam się z nim! Jest jednak dobra wiadomość: z tego co wiem autorka na dniach opublikuje opowiadanie świąteczne, w których udział wezmą bohaterowie "Miłości...". Ciekawe jak ono zmieni zakończenie całej historii :)



Za możliwość udziału w BookTour dziękuję organizatorce Michalinie z bloga Papierowy bluszcz oraz autorce Monice Joannie Cieluch.

https://papierowybluszcz.wordpress.com/2018/06/27/booktour-milosc-szeptem-mowiona/




niedziela, grudnia 16, 2018

"Pierścień Hürrem" Monika Hołyk - Arora

"Pierścień Hürrem" Monika Hołyk - Arora
Cześć,

kolejny BookTour mnie odwiedził :) Tym razem jest to "Pierścień Hürrem". Nie będę ukrywać, że bardzo spodobała mi się okładka i to ona przekonała mnie do udziału w zabawie :) Organizatorką wycieczki jest Zapatrzona w książki. A teraz, zapraszam Was na moją recenzję :)

Aha... Jak widać grudzień nie będzie jedynie świąteczny. Jednak książki świąteczne czytam w tle - recenzje niedługo wpadną na bloga :)


Autor: Monika Hołyk-Arora
Tytuł: Pierścień Hürrem
Gatunek: obyczajówka, romans
Wydawnictwo: e-bookowo
Liczba stron: 222
Data premiery: 20.09.2018
Bohaterowie: Weronika, Ercan

"Weronika – spokojna nauczycielka historii pod wpływem chwili decyduje się przylecieć do Stambułu.  Metropolia, położona na dwóch kontynentach, kusi ją nie tylko swymi tajemnicami, ale przede wszystkim osobą Hürrem, znanej z opowieści matki. W mieście, w którym historia miesza się z teraźniejszością, wiele może się zdarzyć, zwłaszcza, jeśli przeznaczenie zdecyduje popchnąć ją w ramiona przygody, mającej na celu zweryfikowanie pewnej teorii. Odnajdując w sobie odwagę Weronika rusza w pogoń za nieuchwytnym cieniem sułtanki, własnymi ideałami oraz czymś, o czym nawet nie śmiała marzyć…"
(źródło: https://www.e-bookowo.pl/podroze/pierscien-hurrem.html)

Akcja książki trwa 4 dni i toczy się w Stambule. Weronika - nauczycielka historii postanowiła odnaleźć pierścień sułtanki. Po wielu godzinach spędzonych w archiwach i bibliotekach, pomimo braku pewności co do istnienia pierścienia, pod wpływem chwili bohaterka książki kupuje bilet i leci do... Stambułu. Miejsca życia Hürrem. Weronika postanawia podążać śladami sułtanki, aby odnaleźć pierścień. Stambuł wita ją cały swym przepychem, wszystkimi atrakcjami, wspaniałą kuchnią i ... przystojnym przewodnikiem :) Jednak czy to wystarczy, aby osiągnąć cel?

Czy pierścień Hürrem istnieje naprawdę?
Czy Weronika ma manię prześladowczą?
Jaki wpływ na wycieczkę Weroniki będzie miał Ercan?
Czy bohaterce uda się odnaleźć pierścień?

Odpowiedź na te pytania znajdziecie w książce. Warto po nią sięgnąć :)



Moja ocena: 4/5. Z książką spędziłam 3 dni. Ze względu na dużo szczegółowych opisów, nie przypadłyśmy sobie z powieścią od razu do serca. Ale! Długo nie musiałam się przekonywać do Stambułu, Weroniki i samej Hürrem. Po jednym dniu spędzonym w Stambule pokochałam to miasto i tę książkę. Kolejne dni bardzo szybko mi zleciały. Autorka bardzo szczegółowo i dokładnie opisuje wszystkie miejsca oraz budowle. Czytając książkę miałam wrażenie, że jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Wszystko się ze sobą spójnie łączyło, a poziom szczegółowości nie pozostawia wątpliwości, że autorka musiała włożyć dużo pracy nie tylko w samo pisanie, ale również w przygotowanie się merytoryczne do tej historii. Samo zakończenie powieści daje nadzieję na kolejną część. I wierzę, że pojawi się ona szybko, bo bardzo mnie zaciekawiły losy Weroniki i Hürrem! :)

Podsumowanie: Z niecierpliwością czekam na kolejną część. Chciałabym również trafić na więcej takich historii dotyczących miast/państw, do których będę się wybierać. Cała opowieść jest niesamowitym przewodnikiem po Stambule: jego architekturze, kuchni czy historii. Książkę pomimo wielu szczegółowych opisów czyta się bardzo dobrze. Styl, którym pisze Pani Monika bardzo mi się spodobał. Dla kogo jest ta książka? Dla osób lubiących książki romantyczne z historycznym wątkiem w tle. Dodatkowo dla osób lubiących poznawać inne państwa i kultury. Jest to idealna powieść na jesień/zimę :)



Za możliwość udziału w BookTour dziękuję organizatorce książkowej wycieczki i autorce.

 http://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2018/09/28/book-tour-z-pierscien-hurrem/


Czy ktoś z Was czytał tę książkę?
Jakie macie odczucia?
Podzielcie się swoją opinią :)  

czwartek, grudnia 06, 2018

"Mikołaj na zamówienie" J. Snow, J. Marie

"Mikołaj na zamówienie" J. Snow, J. Marie
Cześć,

nadszedł grudzień a wraz z nim moje postanowienie: w tym miesiącu będę czytać jedynie książki o tematyce świątecznej. Miałam zacząć 1-ego, ale ciągle nie byłam gotowa. W końcu 2-go stwierdziłam, że co mam zrobić to mam zrobić, a nie tylko gadać :) Abym nie miała za dużego przeskoku gatunkowego (październik i listopad głównie na erotykach się skupiałam) postanowiłam, aby pierwsza książka była połączeniem obu gatunków. Padło na: "Mikołaj na zamówienie".


Autor: Jenika Snow, Jordan Marie
Tytuł: Mikołaj na zamówienie
Gatunek: świąteczny erotyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo kobiece
Liczba stron: 152
Data premiery: 16.11.2018
Bohaterowie: Nick,  Holly

"Najbardziej niegrzeczna historia świąteczna, jaką czytałaś!

Firma Nicka specjalizuje się w spełnianiu grzesznych fantazji. Zasady są proste i zakładają tylko uwodzenie i flirt.
Kiedy tuż przed świętami Nick ma odegrać rolę niegrzecznego mikołaja, nie spodziewa się, że pozna najseksowniejszą kobietę w życiu.
Rudowłosa Holly elektryzuje go tak bardzo, że mężczyzna łamie wszystkie swoje zasady. Wkrótce żadne z nich nie będzie chciało, aby te święta się skończyły.
On jest bardzo niegrzecznym mikołajem, ona jest bardzo niegrzeczną dziewczyną, która zdecydowanie zasłużyła na rózgę. "

(źródło: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/mikolaj-na-zamowienie/#)

Nick - główny bohater - prowadzi firmę, która wynajmuje mężczyzn do towarzystwa. Ale w żadnym wypadku nie w celach seksualnych (taaa....). Gdy pewnego dnia jeden z pracowników zgłasza swoją nieobecność Nick stoi przed wyborem: albo zastąpi pracownika, albo wystawi klientkę, a renoma jego firmy bardzo spadnie. Klientka jasno sprecyzowała swoje oczekiwania, a Nick otrzymał szczegółowy opis klientki, więc co mogłoby pójść nie tak. Zlecenie łatwe, szybkie i może przyjemne.
Holly - druga bohaterka powieści - jest atrakcyjną, rudowłosą kobietą, która nie przepada za świętami. Jej dzień zaczął się tragicznie, a zniszczone szpilki nie pomagają w poprawie humoru. Na domiar złego okazuje się, że najbliższe 2 tygodnie wcale nie będą lepsze...


Moja ocena: 1/5. Przyznam szczerze: tak kiepskiej książki już dawno nie czytałam. Nawet trudno ją nazwać książką. W Legimi ta pozycja miała 88 stron, z czego każdy rozdział (a jest ich 15 + epilog) rozpoczyna się osobną stroną tytułową. Dodając do tego wszelkie wstępy i zakończenia zostaje nam na prawdę niewiele treści. Kolejnym minusem były literówki oraz błędy stylistyczne. Bardzo źle mi się to czytało. Co do samej historii... może i ma ona jakiś potencjał, ale żeby to odkryć należałoby rozwinąć nieliczne wątki, które zostały poruszone. To jest kolejny minus tej książki: dużo wątków, które zostały bardzo szybko urwane lub nie wyjaśnione - można byłoby je rozwinąć i szczegółowo opisać. Dzięki temu historia zyskałaby w oczach czytelnika. Dodatkowo przydałoby się dostosować dialogi i myśli bohaterów do ich wieku - często miałam wrażenie, że bohaterami nie jest właściciel firmy i prawniczka, a para nastolatków. Niestety, 1,5h które spędziłam na przeczytaniu tej książki uważam za stracone.


Podsumowanie: Podczas czytania, a także po zastanawiałam się, kto dopuścił tę historię do druku oraz kto ją na poziomie wydawcy recenzował. Powiedzieć, że powieść jest niedopracowana to zdecydowanie za mało. Mam wrażenie że historia była pisana na szybko. Czy ktoś chciał wypełnić lukę w drukarni? A może dobić do jakiejś magicznej liczby w rankingu/liście wydanych książek? Nie wiem. Wiem natomiast, że ze świętami i motywem świątecznym książka ma niewiele wspólnego (oprócz okładki i słodkiej laski Mikołaja).

Co Wy sądzicie o tej książce?
Czytał ktoś z Was? 
Podzielcie się swoimi odczuciami :)  

wtorek, grudnia 04, 2018

Blogosfera Canpol Babies - zestaw z podgrzewaczem

Blogosfera Canpol Babies - zestaw z podgrzewaczem
Cześć,

przyszła pora na kolejne zgłoszenie w ramach Blogosfery Canpol Babies!





W tej edycji Canpol Babies poszukuje 15 testerek oraz 15 organizatorek konkursów. Wybrane testerki będą mogły przetestować podgrzewacz butelek wraz z butelką Haberman. Natomiast każda z organizatorek konkursu będzie mogła zorganizować konkurs, w którym nagrodzi 2 osoby takim samym zestawem.

W tej edycji zgłosiłam się i do testowania podgrzewacza i do organizacji konkursu. Jeżeli i Ty byś chciała wziąć udział w blogosferze zgłoś się TU :) 

poniedziałek, grudnia 03, 2018

"Płonący lód" P. Kuczyńska M. Rępalska

"Płonący lód" P. Kuczyńska M. Rępalska
Cześć,

dzisiaj zapraszam Was na kolejną recenzję książki, którą przeczytałam w ramach BookTour. Tym razem organizatorkami są same autorki: Patrycja Kuczyńska oraz Monika Rępalska.


Autor: Patrycja Kuczyńska, Monika Rępalska
Tytuł: Płonący lód. Tom 1: nieczyste zagranie
Gatunek: Romans
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 457
Data premiery: 20.08.2018
Bohaterowie: Lexi, Knox, 

"On władczy. Ona waleczna.
Walka rozpoczęta.


Lexi Archibald wraz z przyjaciółką przyjeżdża na renomowaną londyńską uczelnię, by rozpocząć studia. Już pierwszego dnia wchodzi w konflikt z Knoxem, pochodzącym z rodziny królewskiej chłopakiem, który jest tu uważany za nieformalnego przywódcę. Odtąd każde ich spotkanie staje się dla obojga okazją do utarczek słownych i przepychanek, podszytych skrywanym erotyzmem. Wkrótce Lexi odkrywa, że wokół niej toczy się jakaś dziwna gra, a ona mimo woli staje się jej elementem...
Do czego doprowadzi starcie tych dwóch silnych osobowości? Czy Lexi zrozumie, w jak wielkim jest niebezpieczeństwie? Co się stanie, gdy dotrze do niej, że granica, jaka dzieli nienawiść od miłości, jest cieńsza, niż się jej do tej pory wydawało?"
(źródło: https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=plonacy_lod_tom_1_nieczyste_zagranie,druk)

Lexi - jedna z głównych bohaterek powieści swoją przygodę ze studiami zaczyna od spotkania piekielnie seksownego i zabójczo groźnego Knoxa. Wielki Pan i Władca (jak lubi siebie nazywać) wykorzystując swoje pochodzenie, swoje umiejętności oraz swój wygląd próbuje rządzić uczelnią i studentami (przede wszystkim studentkami). Główny bohater uwielbia panować nad sytuacją, dlatego łapie go frustracja, gdy spotyka Lexi - dziewczynę z charakterem, ciętym językiem i pewnością siebie. Okazuje się, że ona nie tylko będzie z nim studiować, ale jest również współlokatorką jego siostry. Po kilku dniach walki samego z sobą oraz po namowach przyjaciół Knox postanawia wciągnąć Lexi w grę, w której po raz pierwszy sam czynnie weźmie udział.


Jaką grę toczy Knox?
Dlaczego Lexi staje się tak ważną osobą?
Dlaczego Knox chce mieć władzę nad wszystkim i wszystkimi?
Co się stanie, gdy ogień spotka się z ogniem? 

Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w książce "Płonący lód. Tom 1: nieczyste zagranie"


Moja ocena: 5/6. Cała historia jest przedstawiana w pierwszej osobie, natomiast każdy rozdział jest pokazywany naprzemiennie: raz z punktu widzenia Lexi, a raz z punktu widzenia Knoxa. Dzięki takiej narracji czytelnik ma wrażenie, że bierze udział w danych wydarzeniach razem z bohaterami - w końcu jest w głowie jednego z nich ;) Dodatkowo każdą sytuację możemy zobaczyć i z pozycji Lexi i z pozycji Knoxa - tak, zawsze są podane obie wersje. Na początku trudno było mi się przestawić na taką formę, ale po kilkunastu minutach nie miało to już dla mnie żadnego znaczenia. Historia wciągnęła mnie totalnie. Tym razem noc miałam nieprzespaną nie przez córkę, a przez książkę ;) Książka napisana jest w sposób lekki, odprężający i wciągający. Pomimo tego, że fabuła jest już powtarzana w wielu książkach autorki znalazły nowy motyw i zaserwowały nam grę, której jeszcze nie spotkałam (przynajmniej ja). Podczas czytania dwie rzeczy mi przeszkadzało: słowo chłopacy (tak, wiem - jest to poprawna forma, ale jakoś nie pasowała mi w całym tekście) oraz teksty sms-ów, które bohaterowie sobie wysyłali. Miałam wrażenie, jakby sms-y pisali gimnazjaliści, a nie studenci. Tym bardziej, że ich dialogi w pozostałej części książki nie przypominały tych dialogów z sms-ów.


Podsumowanie: "Płonący lód. Nieczyste zagranie" jest debiutancką powieścią p. Patrycji i p. Moniki. Na początku obawiałam się tej książki: że będzie to powtórka innych książek albo, że autorkom nie uda się zgrać w jednej powieści. Dodatkowo motyw uczelni, silnego mężczyzny i sportowca jest często wykorzystywanym motywem, dlatego obawiałam się czy znajdę w tej historii coś nowego. Otóż wszystkie moje obawy były nieuzasadnione. Autorki poradziły sobie perfekcyjnie - nie zauważyłam fragmentów, które pisała jedna, a które pisała druga. Mogę jedynie się domyślać, że jedna pisała fragmenty dotyczące Knoxa, a druga Lexi - ale czy to prawda?  Po opisie z tyłu książki obawiałam się, że przeczytam historię rodem jak z filmu "Książę i ja" czy innego romansidła, w którym książe zaczyna college i zakochuje się w zwyklej dziewczynie. Całe szczęście ta historia jest całkowicie inna!

Jeśli macie kilka godzin wolnego czasu to bez wahania sięgajcie po Płonący lód. A jeśli nie macie... to też sięgajcie, a czas sam się znajdzie :)

A może czytaliście już tę książkę?
Co o niej sądzicie?
Czekacie na II tom? Bo ja już nie mogę się go doczekać :) 
Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger