sobota, marca 23, 2019

"Płynąc ku przeznaczeniu" Weronika Tomala

Cześć,

zapraszam Was na recenzję książki "Płynąc ku przeznaczeniu".





Autor: Weronika Tomala
Tytuł: Płynąc ku przeznaczeniu
Wydawnictwo: Dlaczemu

Liczba stron: 300
Data premiery: 21.04.2018
Bohaterowie: Dominika, Kaśka, Weronika, Dawid, Tomek, Adam


Na samym początku książki poznajemy 3 bohaterki, które razem wybierają się na babskie wakacje swojego życia: Dominikę, która jednocześnie jest narratorem, Weronikę oraz Kaśkę. Dziewczyny postanawiają spędzić część przerwy między semestralnej w słonecznej, hiszpańskiej Calelli. Każda z bohaterek Płynąc ku przeznaczeniu jest inna, ale razem doskonale się uzupełniają. Dominika jest osobą cichą, skromną, nie wierzącą w siebie. W domu jej się nigdy nie przelewało i wie, że sama musi na wszystko zapracować. Krótko mówiąc: życie jej nie oszczędzało. Chciałaby wiele, jednak cały czas nie może uwierzyć, że jest wartościową osobą. Jej brak pewności siebie bardzo mocno wpływa na to jak żyje. Weronika jest najbardziej szaloną częścią kobiecego trio, a jednocześnie najlepszą przyjaciółką Dominiki. W przeciwieństwie do niej stara się brać garściami to, co daje los i nie patrzeć na konsekwencje. Nie ukrywa, że związki z mężczyznami zazwyczaj traktuje jako przygodę. A hiszpańskie wakacje mają być jej przygodą życia. O Kaśce dowiadujemy się najmniej. Tak jak Dominika, jest głosem rozsądku, jednak czasami pozwala sobie na spontaniczny wyskok. Jednak potem dręczą ją zazwyczaj wyrzuty sumienia :)
Oprócz dziewczyn w powieści poznajemy 3 chłopaków: Dawida, Tomka i Adama. Wszyscy trzej w Hiszpanii są nie dla wypoczynku, ale dla zarobku. Przyjeżdżają tu uczyć innych pływać. Są Polakami. Dawid jest najbardziej przystojnym, ale jednocześnie niedostępnym mężczyzną z całej trójki. Pomimo, że nigdy nie stronił od kobiet, nie pozwala im się do siebie zbliżyć. Szuka raczej przygód bez zobowiązań, a nie związków. Tomasz wydaje się być głosem rozsądku w tej paczce chociaż skrywa wielką tajemnicę. Pomimo tego, że jest spokojny i zrównoważony potrafi podjąć decyzję pod wpływem chwili. Trzecim chłopakiem z męskiego trio jest Adam. Drugi flirciarz po Dawidzie. Życie traktuje lekko, acz ostrożnie. Przy pierwszym spotkaniu wydaje się być najbardziej przyjacielską i otwartą osobą.
Płynąc ku przeznaczeniu to opowieść o wakacjach trzech dziewczyn. Studentki bardzo się cieszą na ten wyjazd i chcą go jak najlepiej wykorzystać, chociaż każda ma co do niego inne plany :) Podczas pierwszego wieczoru i spontanicznego wyjścia na plażę, dzięki rozrywkowej Weronice dołączają do imprezy przy ognisku, gdzie poznają Dawida, Adama i Tomka. Tak rozpoczyna się ich wspólna, wakacyjna przygoda. Dominice podoba się Dawid, który zwrócił na siebie uwagę chwilę po przyjściu dziewczyn do hotelu. Przewrotny los postanawia ponownie postawić go przed bohaterkami. Zgrywa on jednak twardziela i mężczyznę niedostępnego dla takiej szarej myszki jak Dominika. W dodatku jego dziewczyna Carmen nie pozostawia wątpliwości co do charakteru ich relacji, a także samego mężczyzny. Po takim początku Dominika postanawia uciec do hotelu i za wszelką cenę nie zbliżać się do chłopaka. Jednak nie takie wakacje zaplanował dla niej los. Całkiem inne plany ma Weronika. Dziewczyna nie traci czasu i od razu bierze się za Tomka, który ma być jej wakacyjną przygodą. Niespodziewanie okazuje się on całkowicie inny niż wszystkie jej wcześniejsze podboje. W dodatku uruchamia w dziewczynie uczucia, których nie potrafił uruchomić nikt iny. Jedynie Kaśka nie wpada w sidła amora, jednak dziewczyny postanawiają nad tym popracować. Spotkanie przy ognisku i całonocna impreza to dopiero początek przygód dziewczyn. A warto dodać, że nie kończą się one wraz z końcem wakacyjnego wyjazdu. W książce poznajemy imprezowe możliwości dziewczyn, ale również uczuciowe zdolności chłopców. Autorka pokazuje że nie wszystko jest takie, na jakie może wyglądać na pierwszy rzut oka. Płynąc ku przeznaczeniu to teoretycznie opowieść o wakacjach młodych osób. Jedni ten czas poświęcają na zabawę, a inni na pracę. Jednak to tylko powierzchowny wątek powieści. Autorka kilka razy udowadnia, że warto na różne sytuacje spojrzeć dwa razy, bo nie zawsze pierwsza opinia jest tą prawdziwą. Pokazuje, że ludzie często udają i stwarzają pozory, a sytuacje często konfliktowe można na spokojnie wyjaśnić. Czytelnik z powieści może wynieść to, że warto sięgnąć po głos rozsądku, który tkwi w naszym środku, ale również, że warto być szczerym. Kłamstwa nie doprowadzają do niczego dobrego, a mogą wyrządzić więcej krzywd niż to warte. Dodatkowo rzadko kiedy udaje się utrzymać kłamstwo w 100% w tajemnicy. Większość w końcu wychodzi na jaw. Pani Weronika swoją historią pokazuje, że warto walczyć o przyjaźń oraz o miłość. Warto pokonywać przeszkody i (mimo wszystko) czekać na dobre zakończenie. Warto też otworzyć się na ludzi i uwierzyć w siebie. Bo (jak pokazuje przypadek Dominiki) wiara w siebie ma wielki wpływ na życie jakie prowadzimy.

Moja ocena: 6,5/10. Kończąc książkę czułam się trochę jak po lekturze Miłości szeptem mówionej. Byłam przepełniona różnymi (nawet skrajnymi) emocjami. Jedyne za co jestem wdzięczna autorce, to za umieszczenie epilogu. Bo ta historia zdecydowanie nie mogła się zakończyć na 38 rozdziale. Płynąc ku przeznaczeniu czyta się niezwykle szybko i łatwo. Pani Weronika ma przyjemny styl, dzięki czemu czytanie tej historii jest przyjemnością. Książka jednak posiada też parę wad. Główna bohaterka czasami sprawia wrażenie gimnazjalistki, a nie studentki. Jest bardzo chwiejna emocjonalnie, strasznie wycofana, a do tego (miałam wrażenie), że niezbyt rozgarnięta życiowo. Pozostali bohaterowie są tak bardzo przewidywalni, że to aż czasami bolało. Mimo wszystko całkowicie oddałam się opowieści Dominice i postanowiłam popłynąć ku przeznaczeniu ;)

Podsumowanie: Książkę czyta się na prawdę dobrze. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie swojego ulubionego bohatera. Ja polubiłam Adama, jednak to z Dominiką czułam największą więź. Dlaczego? Może dlatego, że miałam wrażenie, iż strasznie jesteśmy do siebie podobne :) Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy chcieliby spędzić miło kilka godzin z książką i mają wolny wieczór :)


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Dlaczemu.

7 komentarzy:

  1. Zazdroszczę czasu na lekturę :) Mi jedynie udaje się znaleźć czas na parentingowe tematy, no i bografie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest łatwo :) Mnóstwo książek czytam w wersjach elektronicznych, gdy młoda pójdzie spać. Ale i w dzień udaje się znaleźć czas na papierowe książki :)

      Usuń
  2. Interesując a książka- muszę się z nią zapoznać bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam taką listę książek do przeczytania, że tej chyba nigdzie nie wcisnę, chociaż zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja muszę w końcu znaleźć czas na książkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisałam do przeczytania.Zamiast kryminału ,czy horroru.Pięknie opisana recenzja.Przeczytałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger