środa, sierpnia 07, 2019

Co by było, gdyby Warszawa przestała istnieć - recenzja "Dystrykt Warszawa" Rafał Babraj

Cześć,

Dystrykt Warszawa od wydawnictwa: Genius Creations to jedna z niewielu książek, której nie mogłam się doczekać. Jak tylko do mnie dotarła, cały czas myślałam tylko o tym, aby ją w końcu przeczytać, ale nie ma tak łatwo. Musiała poczekać na swoją kolej! :) Czy spełniła moje oczekiwania? Czy warto było na nią czekać? Przekonajcie się sami!



Zarys fabuły

Warszawę ogarnęła Rana - kataklizm, który trudno zrozumieć i pokonać. Mieszkańcy są uwięzieni w zniszczonej i przemienionej stolicy, a żeby przeżyć zaczynają tworzyć grupy, w których na nowo organizują swoje życie. Gwarancją ich bezpieczeństwa mają być osoby będące Filarami oraz Kształtującymi. Wyjątek stanowią mieszkańcy budynku znajdującego się przy ulicy Broniewskiego. Zostali uwięzieni w swoim bloku oraz w dniu sprzed kataklizmu. Co noc czas cofa się u nich o 24h: lodówki same się zapełniają, ubrania ponownie brudzą, a popsute rzeczy naprawiają. Mieszkańcy nie wiedzą czym jest spowodowana taka sytuacja, ani co się dzieje poza murami ich domu. Żyją w całkowitej niewiedzy i ... izolacji.

Miasto wygląda jak po bombardowaniu - budynki zostały zniszczone, a drogi są pozastawiane porzuconymi autami. Tylko kilka nielicznych budowli nadal stoi tak, jak stało. Uratowany został m.in. Ratusz, Kościół oraz blok przy ulicy Broniewskiego. Każde takie miejsce może być jednocześnie azylem, jak i pułapką. Czy warto ryzykować i szukać w nich schronienia? Dlaczego akurat te budynki zostały oszczędzone przez Ranę?

Mieszkańcy Warszawy (każdy na swój sposób) próbują dostosować się do nowych warunków i zacząć normalnie żyć. Niestety Przemienieni oraz rozwijająca się Horda im to uniemożliwiają. Dodając do tego ciągłą niepewność o jutro, obawę o życie własne i najbliższych oraz konieczność rezygnacji z własnych marzeń nie jest to łatwe.

Jak sobie z tym poradzić? Jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości? Czy można zapomnieć o przeszłości i zacząć żyć na nowo? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w książce :)



Bohaterowie

Dominik - młody, cichy i niepewny siebie student historii. Od wielu lat potajemnie zakochany w Ewelinie. Chłopak, który bardzo ceni sobie spokój oraz równowagę. Nie lubi zmian i dopóki nie jest do tego zmuszony nie wychyla się przed innych. Ma w sobie siłę i moc, z której nie zdaje sobie sprawy, a która będzie mu codziennie towarzyszyć.

Ewelina "Finka" - młoda, piękna dziewczyna, która czeka na "swój dzień". Niestety Rana sprawia, że zaplanowany ślub zostaje odwołany. Dziewczyna zawsze próbuje się dostosować do sytuacji i otaczającego ją otoczenia. Można powiedzieć, że bohaterkę spotyka najwięcej wydarzeń, które wpływają na jej zachowanie i charakter. Przechodzi największą zmianę wśród postaci książki: z grzecznej i posłusznej córki, staje się pewną siebie, odważną i walczącą kobietą.

Stanisław - emerytowany policjant, który większość problemów rozwiązałby najchętniej przemocą i siłą. Uważa, że wszystko powinno mieć swój porządek i ład. Niewątpliwie jest typem wojownika i osoby, która nie lubi ślepo podążać za innymi. Jest bohaterem, który od samego początku (jako jeden z nielicznych) zwraca na siebie uwagę i nie zamierza sugerować się innymi.

Moje przemyślenia

Po tym, jak bardzo wciągnęła mnie trylogia "Igrzysk śmierci" oraz "Niezgodnej" miałam dosyć spore oczekiwania, co do Dystryktu Warszawa. Wyobrażałam sobie, że to będzie historia o podobnej fabule, a jedynie miejsce akcji będzie bliższe mojemu sercu (Polska). Już pierwsze rozdziały pokazały mi, że to całkowicie inna historia i jeśli oczekuję morderstw, walk oraz dziwnego współzawodnictwa, to powinnam zmienić książkę.

Pan Rafał w swojej książce porusza temat kataklizmu, który ogarnął nie tylko jedno miasto, ale cały kraj i inne państwa. Kataklizmu, który teoretycznie nie powinien się nigdy wydarzyć, ale już nie raz można było przeczytać, czy obejrzeć podobne historie. Jednak w Dystrykcie nie chodzi o pokazanie walki między ludźmi, czy tego jak łatwo można nimi sterować. Historia skupia się przede wszystkim na tym, jak bardzo ludzie ulegają przemianie, gdy dochodzi do skrajnych sytuacji, do sytuacji zagrożenia. Autor w książce opisuje standardowe życie, jakie mogłoby Nas spotkać w sytuacji nadejścia takiego kataklizmu. Oczywiście są to jedynie wyobrażenia o tym, co by mogło być, gdyby... jednak w naszym aktualnym świecie wiele takich zachowań można już zauważyć. Jedni ludzie dążą do władzy, inni chcą być całkowicie niezależni i móc żyć według własnych zasad, a jeszcze inni chcą mieć "święty spokój" i żyć w swoim bezpiecznym azylu. Dystrykt Warszawa to opowieść o ludziach, ich charakterach i relacjach.

Moja ocena

6/10 - jak na mnie ocena dosyć niska, jednak uważam, że po książkę niewątpliwie warto sięgnąć. Niestety historia nie wciągnęła mnie tak, jak tego oczekiwałam. Cała akcja rozwijała się bardzo powoli, były momenty, gdy nie rozumiałam sensu niektórych wątków. Były też momenty (moim zdaniem), które niepotrzebnie komplikowały całą fabułę. Długie  rozdziały, które zostały zastosowane w tej książce zdecydowanie nie sprzyjały mi w czytaniu - tym bardziej, że jeden rozdział potrafił opowiadać o różnych (co prawda powiązanych ze sobą) wątkach. O wiele łatwiej byłoby, gdyby historia była podzielona na więcej rozdziałów. Kolejnym aspektem, który na samym początku mi przeszkadzał to bardzo niewielki opis miejsca, w którym rozpoczyna się akcja - nie potrafiłam sobie tego wyobrazić i "wejść" w życie bohaterów. Dopiero po wyjściu bohaterów z Izolacji wszystko się zmieniło i opisy stały się dla mnie idealne, a historia wciągająca :)  Nie można jednak przemilczeć faktu, że cała historia i fabuła jest inna od aktualnie masowo wydawanych książek. Styl Pana Rafała jest dosyć przyjemny i nawet użycie wulgaryzmów jest idealnie dopasowane do bohatera i sytuacji. Zasmuciło mnie jednak zakończenie - mam wrażenie, że nie wszystkie wątki zostały wyjaśnione do końca, a część tematów została potraktowana po "macoszemu". Przyznam, że liczyłam na jakieś spektakularne zakończenie, a jego w tej historii mi zabrakło.

Dodatkowym plusem książki jest jej wydanie: okładka budzi ciekawość, a grubszy papier sprawia, że pomimo tak wielu stron książka nie ulega zbyt szybko zniszczeniu. Wydawnictwo na samym końcu umieściło również kilka opisów swoich książek, dzięki czemu czytelnik od razu może nabrać ochoty na kolejne dzieła wydane przez Genius Creations :) Dodatkowo dla osób, które lubią wiedzieć co nieco o autorze: jedno ze skrzydełek okładki zawiera notkę biograficzną autora.

Podsumowanie

Pomimo mojej średniej oceny książkę polecam wszystkim, którzy szukają lektury innej niż pospolite romanse czy historie obyczajowe. Uważam, że w końcu trafiłam na coś innego i ciekawego i na prawdę jestem zadowolona, że mogłam przeczytać tę historię. Dystrykt Warszawa to połączenie kilku gatunków w jednej pozycji: możecie tu znaleźć i wątek miłosny, i wątek fantastyczny, i wątek akcji, i wątek katastroficzny. Dzięki takiemu połączeniu trudno wskazać jedną grupę docelową, do której książka mogłaby trafić. Uważam, że jest to dobra lektura dla osób w różnym wieku i o różnych upodobaniach :)



Autor: Rafał Babraj
Tytuł: Dystrykt Warszawa
Wydawnictwo: Genius Creations
Liczba stron: 456
Data premiery: 30.06.2019
Bohaterowie: Dominik, Ewelina, Stanisław

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Genius Creations.


16 komentarzy:

  1. To już druga opinia o tej książce którą czytam i w poprzedniej również autorka pisała, że książka jest ciekawa, ale aż tak nie wciąga. Zastanowię się czy czytać tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że warto po nią sięgnąć :) Nie jest to masówka jakich wiele ostatnio na rynku książkowym.

      Usuń
    2. Oczywiście, proszę się dobrze zastanowić ;)
      Ale gdyby się Pani jednak zdecydowała: będę czekać na wrażenia!
      Pozdrawiam serdecznie
      Rafał Babraj

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Marto, dziękuję za rozbudowaną recenzję! Cieszę się, że generalnie książka się Pani spodobała i uznała ją Pani za ciekawą pozycję. Choć mam wrażenie, że recenzja ma bardziej pozytywny wydźwięk niż wskazuje na to ocena ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Rafał Babraj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Rafale niestety tak jest często, że ocena liczbowa nie zawsze oddaje cały wydźwięk recenzji i tego czy coś Nam się podoba czy nie. Książka (i cała historia) przypadła mi do gustu i na pewno kiedyś do niej wrócę, a także polecę ją mojej rodzinie, jednak kilka minusów też zauważyłam i nie mogę ich pominąć w ocenie. Z tego powodu zawsze staram się, aby recenzja była rozbudowana i szczegółowo pokazywała moje odczucia po lekturze danej książki. Z "Dystryktem Warszawa" mam trochę tak jak z Nutellą: mogłabym ją jeść słoikami i wszyscy znajomi wiedzą, że jeśli mają mi coś kupić w prezencie to najlepiej Nutellę. A mimo to (m.in. ze względu na jej skład czy kształt słoika) nie mogłabym jej ocenić na 10, a co najwyżej na 3.

      Usuń
    2. Dlatego ja w ogóle zrezygnowałam z ocen punktowych. Moim zdaniem niewiele wyrażają no i kojarzą mi się ze szkołą. Każda książka jest inna i ma swoje własne plusy i minusy, które warto krótko wymienić w podsumowaniu :)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa tej książki, ale nie wiem czy w najbliższym czasie się na nią zdecyduję. Często mam tak, że nie umiem stwierdzić, czy książka mi się bardziej podobała, czy może jednak bardziej nie podobała i wtedy pojawia się odwieczny problem na ile gwiazdek, serduszek, czekoladek czy chmurek ją ocenić. Bardzo podoba mi się długość recenzji (jest naprawdę rozbudowana) sama bardzo lubię takie pisać, ale wiem, że nie wszyscy dotrwaliby do końca, więc cieszę się, że tutaj pojawiają się troszkę dłuższe recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - z gwiazdkami zawsze jest problem :( Ale jakoś ocenić książkę trzeba. Z tego powodu staram się, aby recenzja była dłuższa niż 5 zdań, aby czytelnik mógł chociaż minimalnie podjąć decyzję o sięgnięciu po dane dzieło. W końcu oceny to nie wszystko :)

      Usuń
  5. Już od jakiegoś czasu zawieszam spojrzenie na tej książce, gdyż jest ona w moich ukochanych klimatach, jednak już drugi raz spotykam się ze stwierdzeniem, że jest ona dobra, ale czasami ciężko się ją czyta ze względu na rozbudowane opisy. No nic, prędzej czy później sama się przekonam, czy moja opinia będzie podobna. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na początku brakowało opisów całej sytuacji - nie mogłam się odnaleźć w położeniu bohaterów. I nie wiedziałam, dlaczego książka ma taki a nie inny tytuł. Dopiero potem się wszystko wyjaśniło :)

      Usuń
  6. Brzmi interesująco. Taki klimat postapokaliptyczny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię postapo, ale nie zawsze są to dobre książki. Mam nadzieję, że przy tej się nie zawiodę, bo mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy czego oczekujesz :) Ale historia ciekawa i bardzo polecam :)

      Usuń
  8. Pierwsze słyszę! Co prawda, nie jestem fanką takiej literatury, jednak uważam ją za istotną. Każdy Polak powinien raz za czas sięgnąć po tego typu książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo Twojej dość niskiej oceny, zapewne związanej z zupełnie innymi oczekiwaniami, sięgnę po tę książkę, bo bardzo zaciekawiła mnie ta fabuła. To dokładnie moje klimaty, a o książce nigdy nie słyszałam, więc bardzo dziękuję Ci za tę recenzję.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger