piątek, sierpnia 30, 2019

"Nieposłuch i inne nicponie" Jarosław Cieśla

Cześć,

zapraszam Was na recenzję kolejnej dziecięcej książeczki od wydawnictwa Skrzat. Tym razem udamy się w podróż do świata Nieposłucha. Skąd taka nazwa i o co w ogóle chodzi? Zaraz sami się przekonacie :)


Zarys fabuły


Nieposłuch i inne nicponie to opowieść o przygodach Zuzanki oraz pewnego Nieposłucha. Okazuje się, że główna bohaterka jako jedyna potrafiła wykorzystać niesforną naturę stworka i sprawić, aby zrobił coś dobrego. Dzięki tej parze bohaterów możemy udać się w wcale nie tak odległy świat, gdzie głównymi wartościami jest przyjaźń, wzajemne wsparcie i pomoc. Poznamy też innych nicponi: rozbójników, leniuchów oraz psotników. Jak sobie z nimi poradzi Zuzanka? Czy znajdzie sposób na ich ujarzmienie? I kim tak na prawdę jest Nieposłuch? O tym możecie przekonać się jedynie z lektury :) 

Bohaterowie


Zuzanka - rezolutna młoda dziewczynka, która wychowywana jest w dosyć biednej, ale szczęśliwej rodzinie. Wszyscy mogą na siebie liczyć i chętnie sobie pomagają. Zuzia jest dziewczynką, która zawsze chętnie służy pomocą, jednak bywają dni, w których i ją dopada kiepski nastrój. Co się wtedy dzieje? Jak sobie z nim radzi?

Nieposłuch - brązowy, włochaty stworek, który kryje się w lesie. Jego ulubionym zajęciem jest dokuczanie innym i robienie im na przekór. To właśnie od jego zachowania wzięła się jego nazwa. Okazuje się jednak, że nawet nie słuchając innych można zrobić coś dobrego, a tym samym... odmienić swój los.


Moje przemyślenia


Pan Jarosław w swojej książeczce opisuje bardzo ciekawe (i śmieszne) przygody Zuzanki i Nieposłucha. Jednocześnie pokazuje najmłodszym, jak ważna jest przyjaźń i wzajemna pomoc. Młody czytelnik może zauważyć, że dzięki tym dwóm wartościom ludziom żyje się lepiej, prościej i łatwiej. Może również zauważyć, że to dzięki wzajemnej pracy i pomocy można osiągnąć więcej.
Nieposłuch i inne nicponie to również opowieść o tym jak łatwo można ocenić innych, i jak niewiele potrzeba do ich zmiany. Czasami wystarczy dobre słowo czy gest, aby niesforny i niegrzeczny stworek przemienił się w... no właśnie :) O tym dowiecie się z książeczki :)



Moja ocena


7/10 - Nieposłuch i inne nicponie to dosyć ciekawa książeczka dla najmłodszych czytelników. Dzięki dużej czcionce nawet dzieci, które dopiero zaczynają uczyć się czytać, będą w stanie samodzielnie ją przeczytać. Autor książkę podzielił na rozdziały, z czego każdy opowiada inną historię i przygody. Oprócz pierwszego rozdziału (w którym poznajemy głównych bohaterów) śmiało można czytać historie w dowolnej kolejności.
To co mnie zasmuciło to forma wydania: zostałam przyzwyczajona, że książki z wydawnictwa Skrzat są zawsze pięknie wydane i dostosowane do wieku dziecka. Tym razem książeczka jest w miękkiej oprawie, kartki są w odcieniu żółtego, a ilustracje nie przyciągają wzroku najmłodszych. Mimo dużej czcionki może zdarzyć się tak, że dziecko nie do końca będzie chciało sięgnąć po tę historię, ponieważ sam wygląd wizualny nie wzbudzi ciekawości najmłodszych.


Podsumowanie


To kolejna książka, którą czytało mi się szybko, i którą chętnie będę gościć na półkach mojej biblioteczki. Nieposłuch będzie musiał jednak trochę zaczekać na swoją kolej, jeśli chodzi o Natalię :) Wydawnictwo tę książkę kieruje dla dzieci od 5 roku życia. Czy to odpowiedni wiek? Myślę, że tak, ale pod warunkiem, że historie będą czytane i wyjaśniane przez rodziców. Trzeba też wziąć pod uwagę, że tak małe dzieci mogą zechcieć upodobnić się do Nieposłucha ;)




Autor: Jarosław Cieśla
Tytuł: Nieposłuch i inne nicponie
Wydawnictwo: Skrzat
Premiera: 2019
Liczba stron: 72
Bohaterowie: Zuzanka, Nieposłuch


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Skrzat oraz Dominice Smoleń. 
 




18 komentarzy:

  1. Ostatnio pojawia się na rynku bardzo dużo książek dla dzieci wartych uwagi. Aż żałuję, że nie mam ich komu polecić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz polecać czytelnikom na blogu :) Lub jakiejś dalszej rodzinie :) Moja córa jest jeszcze za mała na książki, ale powoli kompletuję jej biblioteczkę na przyszłe lata :D

      Usuń
  2. Pomysł na wspólne czytanie, kiedy przygoda staje się impulsem do wartościowych rozmów i poruszania ciekawych tematów, zyskują dorośli i dzieci. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książeczka wygląda na bardzo ciekawą. Jak maluchy dorosną, to chętnie poznamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie mam już w rodzinie nikogo, komu mogłabym zafundować takie książeczki :( Może będą jeszcze dostępne, kiedy sama będę mieć pewnego odległego dnia dzieci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej powinny nadal być :) A jak nie te to będą na pewno inne :)

      Usuń
  5. Teraz naprawdę fantastyczne książki dla dzieci są na rynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! :) Nie tylko ciekawe historie, ale również świetnie wydane :)

      Usuń
  6. Książki dla dzieci są coraz to lepiej wydawane. Na pewno pokażę synowi może go zaciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książeczka może się spodobać chłopakom :) Jedynie trzeba pamiętać, aby nie zamienili się w Nieposłucha ;)

      Usuń
  7. Oj, to może być problem, jak taki maluch zmieni się w Nieposłucha. :D W sumie ja to chyba nawet bez takiej książeczki byłam sporym Nieposłuchem. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zabawna historia. Bardzo spodobała mi się grafika.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, w dzieciństwie byłam w jakimś stopniu takim Nieposłuchem. Zawsze chciałam wszystko robić po swojemu, dokuczając innym. Ach, aż mam ochotę sprawdzić, jak wiele mam z tym stworkiem wspólnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam dzieci, więc raczej ciężko mi powiedzieć coś na ten temat z własnego doświadczenia, ale dzieciaki mojej siostry bardzo chętnie czytali od małego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się, że w książeczkach dla dzieci są przemycane ważne wartości, takie jak np. przyjaźń. Nie lubię "pustych" bajek, które niczego nie wnoszą. Na szczęście ta okazała się zupełnie inna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obowiązkowa książka, która powinna być na półce każdego dziecka. Od zawsze powtarzam, że dziecko najlepiej i najszybciej uczy się przez zabawę. A najlepiej ku temu służą ksiąŻki. Sama zaopatrze cchłopaków w te pozycje. Dzięki. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  13. W ostatnim czasie pozycje od Wydawnictwa Skrzat zalewają Internet. Jak widać - warto sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger