środa, września 18, 2019

"Mrok" Alicja Wlazło

Cześć,

zapraszam Was na recenzję kolejnej książki z wydawnictwa Inanna. Coraz częściej zaczęłam sięgać po książki z innego gatunku niż romanse, erotyki czy kryminały. I tak zdecydowałam się na Mrok Alicji Wlazło. W skrócie mogę napisać, że jest to pierwsza od dawna książka z gatunku fantastyki, która całkowicie wciągnęła mnie w swój świat. Właśnie takich powieści szukałam. Dlaczego? Zawsze fantastyka była nie dla mnie (no oprócz Harrego Pottera, którego chyba wszyscy uwielbiają). Co prawda było kilka pozycji, które polubiłam i przypadły mi do gustu (Igrzyska śmierci czy Gwiezdne Wojny), ale reszta raczej mnie za serducho nie łapała. Zmienił to Mrok Alicji Wlazło. Sami zobaczcie dlaczego.





Fabuła

Laureen od wielu lat wiedzie szczęśliwe i spokojne życie u boku Josha. Razem tworzą rodzinę, której zwieńczeniem jest ich córka. Od lat razem, jednak nigdy nie zalegalizowali swojego związku. Przyszedł czas to zmienić. Za namową córki główna bohaterka postanawia wziąć ślub ze swoim partnerem i iść razem przez życie. Jednak od chwili, w której podjęła tę decyzję w jej życiu cały czas dzieją się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Niepokój i niepewność Laureen rośnie coraz bardziej - kobieta czuje, że w jej życiu dzieją się dziwne rzeczy, których nie jest w stanie wyjaśnić, ani nawet opowiedzieć najbliższym. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy nowożeńcom nie udaje się wyjechać w podróż poślubną, a na ręce kobiety pojawia się dziwna bransoletka.



Bohaterowie

Laureen - główna bohaterka, która pozornie ma wszystko czego od życia może chcieć kobieta: ukochaną córkę, oddaną przyjaciółkę i wiernego partnera. Dodatkowo jest niezależnym artystą, który nie musi siedzieć w biurze od 8 do 16, a czas pracy samodzielnie dostosowuje do swoich zleceń. A jednak Laureen nie do końca czuje się szczęśliwa - gdzieś w głębi serca czuje, że ktoś (w może coś) próbuje zabrać jej niezależność.

Siggar - przystojny, pewny siebie, agresywny, ale jednocześnie opiekuńczy mężczyzna. Ideał, ale tylko w konkretnych warunkach. Bestia, gdy wszystko idzie nie tak, jak powinno. Człowiek o dwóch twarzach i osobowościach.






Moje przemyślenia

Alicja Wlazło stworzyła ciekawą historię, którą urozmaiciła różnymi bohaterami. Są bohaterowie bardzo wyraziści (Siggar), są bohaterowie odgrywający drugoplanowa rolę (Tessa), ale są też bohaterowie którzy pojawiają się od czasu do czasu, ale autor wskazuje, że będą mieli bardzo ważną rolę w cyklu (Ladysław). Czyli dokładnie tak, jak jest w prawdziwym życiu. Każdy z Nas jest inny, każdy ma inne umiejętności, predyspozycje, charakter, a mimo wszystko potrafimy razem współpracować. I właśnie o tym można przeczytać w Mroku - o możliwościach współpracy, gdy teoretycznie różnimy się pod każdym możliwym kątem.
Autorka w historii pokazuje również, jak mógłby wyglądać świat, gdyby człowiek nie był jedyną istotą na świecie. Jak bardzo moglibyśmy się zmienić i dostosować do panujących warunków. Ale jednocześnie wskazuje, że jest kilka elementów naszego życia, których wyrzec się nigdy nie powinniśmy. Należą do nich przyjaźń, miłość, zaufanie czy współpraca. Niby taka oczywista oczywistość, a mam wrażenie, że we współczesnym świecie coraz częściej o tym zapominamy.


Moja ocena

8.5/10 - bardzo dobra książka. Na prawdę. Jedna z lepszych, które czytałam w ostatnim kwartale. Autorka zadbała, i o elementy zaskoczenia, i o elementy stagnacji. Ale mimo to, nie pozwoliła, aby czytelnik się nudził. Ciągle coś się działo i ciągle były dawkowane nowe informacje. A samo zakończenie? Ah... Od razu chce się sięgnąć po kolejny tom :) Niestety jest kilka wątków, których autorka nie doprowadziła do końca, przez co mam minimalny smutek w sobie, ale jednocześnie motywację do sięgnięcia po tom drugi ("Iskra"). Bardzo chciałam wyjaśnić 2 kwestie - mam nadzieję, że w tomie drugim będą one wyjaśnione i autorka o nich nie zapomni :)


Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich chcących rozpocząć przygodę z fantastyką. Dla osób lubiących romanse oraz powieści obyczajowe, ale nie zamykających się tylko na te gatunki. Dla osób, które szukają odskoczni od gatunków, które dotychczas czytali. Jak widać - wielu osobom powinna się ta powieść spodobać, choć nie ukrywam - jest ona głównie dla kobiet.



Autor: Alicja Wlazło
Tytuł: Mrok
Wydawnictwo: Inanna
Liczba stron: 343
Premiera: 2018 / 31.07.2019 (wydanie drugie)
Bohaterowie: Laureen, Sigarr

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Inanna.

9 komentarzy:

  1. Nie ciągnie mnie do tej książki w ogóle, słyszałam i widziałam ją już tyle razu że po prostu mam chyba przesyt ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki 🙂 Zapisuję sobie na listę, bo obecnie mam trochę już na niej do czytania. Skoro wciąga, to warto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji stwierdzam, że bardzo chętnie sięgnęłabym po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy takich klimatach można ciekawie się wyluzować, a barwy fantastyki mają moc podkręcanie wyobraźni czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie fantasy w takim wydaniu bardziej lubię. W podobnym klimacie polecam również Wyspę mgieł 😌

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie dziękuję za podzielenie się opinią! Cieszę się, że "Mrok" ci się spodobał. Ależ mnie zaciekawiłaś tymi dwoma wątkami, których wyjaśnienia wyczekujesz. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce, jednak muszę ją sama wziąć do ręki, bo żadne recenzje mnie nie przekonują do niej :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tę okładkę też kojarzę. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać żadnej recenzji tej książki. Wysoką ocene jej dałaś. A to oznacza, że trzebaby się było za nią rozgladnąć. Też staram się sięgać po inne gatunki literackie. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro to jedna z lepszych książek, jakie czytałaś w tym kwartale, to faktycznie musi być dobra :) zwrócę na nią uwagę.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger