niedziela, grudnia 29, 2019

Jak (nie) karmić swojego ego? - "Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran" Lise Bourbeau - recenzja

Cześć,

nie często sięgam po książki z gatunku poradników, ale jednak czasem się zdarza :) Zawsze są to dla mnie lektury, które chcę wykorzystać we własnym życiu oraz wyciągnąć z nich tyle dobrego, ile tylko się da. Niestety nie zawsze to się udaje. Jak było w przypadku Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran? Sami zobaczcie!



Krótko o książce

Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran to swego rodzaju kontynuacja "Bądź sobą. Wylecz swoje 5 ran.". Książki teoretycznie nie są ze sobą ściśle powiązane, ale jak sama autorka podkreśla: warto najpierw przeczytać pierwszą część, aby móc w pełni zrozumieć jej kontynuację. Dlaczego? W pierwszej części Lise omawia z czytelnikiem 5 ran, które towarzyszą człowiekowi od pierwszych chwil życia, natomiast w drugiej części omawia zachowanie EGO, które wpływa na leczenie tych 5 ran. Ego, które często jest widziane przez nas jako postawa danej osoby okazuje się być bardzo skomplikowanym zjawiskiem (?). Dzięki tej książce czytelnik będzie mógł bardziej świadomie przeżywać swoje uczucia i emocje, a także będzie mógł aktywniej leczyć i zasklepiać aktywowane w sobie rany. Jednak, aby móc tak działać trzeba... poznać EGO - jego zachowania, jego pokarm oraz jego truciznę.


Moje przemyślenia

Muszę przyznać, że nie czytałam pierwszej części dotyczącej 5 ran. Może z tego względu czytając ten poradnik ciężko było mi wszystko zrozumieć. Opisywany sposób postępowania oraz myślenia jest (dla laika) bardzo zagmatwany. Sposób, który opisuje autorka, zmusza czytelnika do sięgnięcia w swoje wnętrze oraz wsłuchanie się w swoje myśli i uczucia. Z każdym przykładem, rozdziałem wszystko wydawało mi się coraz bardziej skomplikowane. Zamiast poruszać się coraz pewnie w temacie swojego Ego i swoich ran, czułam się coraz bardziej zagubiona. Mam wrażenie, że chcąc wyeliminować "karmienie" ego, musielibyśmy popaść w swego rodzaju paranoję. Dlaczego? O co dokładnie chodzi? Tego musi się już czytelnik dowiedzieć sam.

Wielokrotnie podczas czytania Ego poznajemy drugie dno sytuacji, których człowiek doświadcza. Poznajemy nie tylko swoje emocje czy swoje uczucia, ale również (a może przede wszystkim) swoje myśli. Dodatkowo (przynajmniej teoretycznie) uczymy się jak rozmawiać samemu ze sobą tak, aby nie karmić swojego ego. Niestety mam wrażenie, że taka świadomość prędzej spowoduje paranoję u czytelnika, niż spokój myśli.

Moja ocena

4/10 - bardzo średnia. Po raz kolejny ciężko ocenić mi książkę. Nie tylko dlatego, że jest to poradnik, ale przede wszystkim dlatego, że nie jestem osobą, która ma jakiekolwiek wykształcenie w tym temacie. Nie chcę (i nie zamierzam) oceniać merytoryki, którą czytelnik znajduje w środku. Z tego co napisała Lisa duża część treści książki pochodzi z jej doświadczeń, doświadczeń osób, które poznała oraz opowiadań, które usłyszała podczas kursów, które prowadzi. Wierzę, że są to autentyczne historie. Nie zmienia to jednak faktu, że sposób walki z Ego, który proponuje autorka jest skomplikowany. Gdy czytelnikowi wydaje się, że już zrozumiał o co tu chodzi, w kolejnym rozdziale otrzymuje całkiem inne spojrzenie i... znów jest w punkcie zero.
Styl, w jakim jest napisana książka również był dla mnie ciężki. Długie zdania, wiele informacji w jednym, a do tego dosyć zagmatwana "fabuła" sprawiają, że Ego jest książką, której nie czyta się dla przyjemności czy zabicia czasu. Czyta się ją z potrzeby duszy oraz z chęci wewnętrznego rozwoju. Osobiście czytało mi się ją bardzo długo i musiałam często robić przerwy.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam :) W książce jest wiele fragmentów, z którymi się identyfikuję oraz myśli, które chciałabym, aby towarzyszyły mi na co dzień. Kilka życiowych prawd sobie zapisałam i myślę, że innym też na pewno się przydadzą. Autorka dodatkowo zadbała, aby czytelnik miał gdzie zapisywać swoje postanowienia czy plany - po każdym rozdziale znajduje się miejsce na takie notatki.

Podsumowanie

Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran jest dobrą książką dla wszystkich osób, które lubią inwestować w swój rozwój, a także poszerzać swoje horyzonty. Tę pozycję można polecić i mężczyznom i kobietom. Tak samo nie określałabym ram wiekowych osób, którym można zarekomendować Ego: książka będzie dobra i dla młodych osób, i dla osób w wieku dojrzałym.
Podsumowując: pomimo dosyć słabego odbioru Ego zamierzam sięgnąć po "Bądź sobą. Wylecz swoje 5 ran.". Zdaję sobie sprawę, że temat, który poruszyła Lisa Bourbeau nie jest łatwy i prosty i, aby się z nim zmierzyć trzeba nauczyć się współpracować ze swoją "Muszką" ;)

Autor: Lise Bourbeau
Tytuł: Ego. Największa przeszkoda w leczeniu 5 ran
Wydawnictwo: KOS
Liczba stron: 226
Data premiery: 2019


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu KOS

2 komentarze:

  1. Książka kompletnie nie w moim klimacie, dlatego tym razem sobie odpuszczam temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobra książka, by zacząć od nowa, wiec idealna dla tych, którzy chcą coś zmienić w życiu w Nowy Rok (i nie tylko!). Rany ma każdy, mniejsze lub większe.

    OdpowiedzUsuń

Liczę na szczery komentarz od Ciebie :) Dziękuję :)
Pamiętaj, że zostawiając komentarz automatycznie akceptujesz politykę prywatności.

Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger