środa, września 18, 2019

"Mrok" Alicja Wlazło

"Mrok" Alicja Wlazło
Cześć,

zapraszam Was na recenzję kolejnej książki z wydawnictwa Inanna. Coraz częściej zaczęłam sięgać po książki z innego gatunku niż romanse, erotyki czy kryminały. I tak zdecydowałam się na Mrok Alicji Wlazło. W skrócie mogę napisać, że jest to pierwsza od dawna książka z gatunku fantastyki, która całkowicie wciągnęła mnie w swój świat. Właśnie takich powieści szukałam. Dlaczego? Zawsze fantastyka była nie dla mnie (no oprócz Harrego Pottera, którego chyba wszyscy uwielbiają). Co prawda było kilka pozycji, które polubiłam i przypadły mi do gustu (Igrzyska śmierci czy Gwiezdne Wojny), ale reszta raczej mnie za serducho nie łapała. Zmienił to Mrok Alicji Wlazło. Sami zobaczcie dlaczego.





Fabuła

Laureen od wielu lat wiedzie szczęśliwe i spokojne życie u boku Josha. Razem tworzą rodzinę, której zwieńczeniem jest ich córka. Od lat razem, jednak nigdy nie zalegalizowali swojego związku. Przyszedł czas to zmienić. Za namową córki główna bohaterka postanawia wziąć ślub ze swoim partnerem i iść razem przez życie. Jednak od chwili, w której podjęła tę decyzję w jej życiu cały czas dzieją się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Niepokój i niepewność Laureen rośnie coraz bardziej - kobieta czuje, że w jej życiu dzieją się dziwne rzeczy, których nie jest w stanie wyjaśnić, ani nawet opowiedzieć najbliższym. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy nowożeńcom nie udaje się wyjechać w podróż poślubną, a na ręce kobiety pojawia się dziwna bransoletka.



Bohaterowie

Laureen - główna bohaterka, która pozornie ma wszystko czego od życia może chcieć kobieta: ukochaną córkę, oddaną przyjaciółkę i wiernego partnera. Dodatkowo jest niezależnym artystą, który nie musi siedzieć w biurze od 8 do 16, a czas pracy samodzielnie dostosowuje do swoich zleceń. A jednak Laureen nie do końca czuje się szczęśliwa - gdzieś w głębi serca czuje, że ktoś (w może coś) próbuje zabrać jej niezależność.

Siggar - przystojny, pewny siebie, agresywny, ale jednocześnie opiekuńczy mężczyzna. Ideał, ale tylko w konkretnych warunkach. Bestia, gdy wszystko idzie nie tak, jak powinno. Człowiek o dwóch twarzach i osobowościach.






Moje przemyślenia

Alicja Wlazło stworzyła ciekawą historię, którą urozmaiciła różnymi bohaterami. Są bohaterowie bardzo wyraziści (Siggar), są bohaterowie odgrywający drugoplanowa rolę (Tessa), ale są też bohaterowie którzy pojawiają się od czasu do czasu, ale autor wskazuje, że będą mieli bardzo ważną rolę w cyklu (Ladysław). Czyli dokładnie tak, jak jest w prawdziwym życiu. Każdy z Nas jest inny, każdy ma inne umiejętności, predyspozycje, charakter, a mimo wszystko potrafimy razem współpracować. I właśnie o tym można przeczytać w Mroku - o możliwościach współpracy, gdy teoretycznie różnimy się pod każdym możliwym kątem.
Autorka w historii pokazuje również, jak mógłby wyglądać świat, gdyby człowiek nie był jedyną istotą na świecie. Jak bardzo moglibyśmy się zmienić i dostosować do panujących warunków. Ale jednocześnie wskazuje, że jest kilka elementów naszego życia, których wyrzec się nigdy nie powinniśmy. Należą do nich przyjaźń, miłość, zaufanie czy współpraca. Niby taka oczywista oczywistość, a mam wrażenie, że we współczesnym świecie coraz częściej o tym zapominamy.


Moja ocena

8.5/10 - bardzo dobra książka. Na prawdę. Jedna z lepszych, które czytałam w ostatnim kwartale. Autorka zadbała, i o elementy zaskoczenia, i o elementy stagnacji. Ale mimo to, nie pozwoliła, aby czytelnik się nudził. Ciągle coś się działo i ciągle były dawkowane nowe informacje. A samo zakończenie? Ah... Od razu chce się sięgnąć po kolejny tom :) Niestety jest kilka wątków, których autorka nie doprowadziła do końca, przez co mam minimalny smutek w sobie, ale jednocześnie motywację do sięgnięcia po tom drugi ("Iskra"). Bardzo chciałam wyjaśnić 2 kwestie - mam nadzieję, że w tomie drugim będą one wyjaśnione i autorka o nich nie zapomni :)


Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich chcących rozpocząć przygodę z fantastyką. Dla osób lubiących romanse oraz powieści obyczajowe, ale nie zamykających się tylko na te gatunki. Dla osób, które szukają odskoczni od gatunków, które dotychczas czytali. Jak widać - wielu osobom powinna się ta powieść spodobać, choć nie ukrywam - jest ona głównie dla kobiet.



Autor: Alicja Wlazło
Tytuł: Mrok
Wydawnictwo: Inanna
Liczba stron: 343
Premiera: 2018 / 31.07.2019 (wydanie drugie)
Bohaterowie: Laureen, Sigarr

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Inanna.

poniedziałek, września 16, 2019

Gdy cale Twoje życie to kłamstwo i fikcja - recenzja "Falcon" Katarzyna Wycisk

Gdy cale Twoje życie to kłamstwo i fikcja - recenzja "Falcon" Katarzyna Wycisk
Cześć,

zapraszam Was na recenzję książki, którą przeczytałam w tamtym miesiącu, ale ciągle nie mogłam się zebrać do napisania recenzji. A szkoda, bo książka warta polecenia :) Falcon: na ścieżce kłamstw to pierwszy tom trylogii Katarzyny Wycisk. Jest to również jej debiut literacki. W serii znajduje się również: "Falcon: na rozstaju dróg" oraz "Falcon: na drodze do prawdy" (premiera 01.09.2019).


Zarys fabuły


Główną bohaterką powieści jest Alex, która od śmierci rodziców toczy dosyć samotne i bezpieczne życie. Mieszka razem z babcią i jedynie ona jest w stanie namówić wnuczkę do wyjścia do ludzi. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia dziewczyna wracając z pracy spotyka w lesie nieznanego chłopaka z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Całe zdarzenie, którego jest świadkiem wydaje się być wytworem jej wyobraźni, tym bardziej, że ze wszystkiego wychodzi bez szwanku. Następnego dnia okazuje się jednak, że przypadkowo spotkany mężczyzna nie jest wytworem jej wyobraźni, a ona sama w dziwny sposób jest z nim powiązana.
Czy można być związanym z kimś kogo się nie zna? Czy rzeczywistość zawsze jest taka, jak Nam się wydaje? Czy najbliżsi są w stanie ukrywać prawdę przez całe życie? O tym będziecie mogli się przekonać po przeczytaniu pierwszego tomu Falcon


Bohaterowie


Alex - główna bohaterka, która jest również jednym z narratorów. To najczęściej w jej myślach czytelnik się znajduje i razem z nią przeżywa większą część powieści. Dziewczyna po stracie rodziców izoluje się od innych ludzi - otacza się jedynie 2 przyjaciół oraz babcią. To właśnie dla niej pracuje w kawiarni, aby móc opłacić wszelkie opłaty. Jest osobą bardzo zamkniętą, nieufną, a jednocześnie ciepłą i naiwną. Bardzo szybko zaczyna wierzyć obcym ludziom, nawet jeśli jej przeczucia ją przed nimi ostrzegają.

Jeden - drugi główny bohater książki. Mężczyzna, który przewrócił świat Alex do góry nogami. Zachwiał wszystkimi jej fundamentami i zasadami, którymi kierowała się w życiu. Sam przeżył piekło na ziemi, a teraz stara się z nim walczyć. Mężczyzna, który dosyć łatwo zyskuje zaufanie nie tylko czytelnika, ale i Alex.



Moje przemyślenia

Na samym początku Falcon wydawał mi się dosyć nudną powieścią. Miałam wrażenie, że ciągle czytam monolog głównej bohaterki. A niestety z Alex nie do końca się polubiłyśmy: jej ciągłe zmiany nastrojów i myśli mnie denerwowały. Totalnie nie mój charakter. Z drugiej strony starałam się ją zrozumieć - dziewczyna znalazła się w dosyć specyficznej sytuacji i nikt, kto byłby na jej miejscu nie zachowywałby się normalnie. Dodatkowo nie potrafiłam zrozumieć odniesień do opowieści z siedziby Falconu - nie było wiadomo kto jest narratorem ani kiedy właściwie dzieje się opowiadana historia. Dopiero z czasem wszystko zaczęło się układać w jedną spójną całość, a historia wciągnęła mnie do ostatniej kartki.
Falcon to literacki debiut autorki, jednak uważam, że dosyć udany. Pomimo tego, że na początku historia nie chciała mi się ułożyć w jedną logiczną całość, a fabuła nie do końca mnie przekonywała postanowiłam dać szansę tej powieści. I nie żałuję! Z każdą następną kartką było tylko lepiej, a po połowie nie mogłam oderwać się od czytnika. To już kolejna książka, która potwierdza, że warto dawać szansę początkującym autorom :)


Moja ocena

7/10 - bardzo dobrze czytało mi się tą powieść. Historia jest opowiadana w ciekawy sposób: raz dowiadujemy się wszystkiego z monologu głównej bohaterki, a innym razem jesteśmy jakby uczestnikami danego zdarzenia. Miałam przyjemność czytać książkę w wersji elektronicznej i to, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to czcionka: inna od standardowych, ale bardzo przyjemna dla oka. Niestety czasami napotykałam źle zredagowany tekst: znalazły się podwójne spacje, nie zawsze takie samo wyjustowanie tekstu czy przenoszenie jednej litery do kolejnej linijki. Ale to chyba jedyny minus jaki znalazłam. To co mnie również pozytywnie zaskoczyło to fakt, że chemia uczuciowa, która występuje w historii nie dotyczy osób, które byłyby oczywistym wyborem, ale tu więcej zdradzić nie mogę, aby nie psuć Wam przyjemności z czytania :) Uważam, że jest to bardzo dobra historia, w której rzeczywistość, którą znamy z codziennego życia została wymieszana z elementami fantastyki. A mimo to czytelnik nadal znajduje się na Ziemi, a nie w przestworzach :)  A... żeby nie było tak słodko: znalazłam jeszcze jeden minus. Samo zakończenie. Pani Katarzyno - w taki sposób książek się nie kończy! To jest zwyczajnie nieludzkie! :)

Podsumowanie

Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy lubią niebanalne historie, przy których mogą się odprężyć. Jak dla mnie jest to świetne połączenie historii obyczajowej z elementami fantasy, dlatego Falcon powinien się spodobać wielu osobom.




Autor: Katarzyna Wycisk
Tytuł: Falcon. Na ścieżce kłamstw
Liczba stron: 303
Premiera: 2017
Bohaterowie: Alex, Jeden, Trzy



Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce: Katarzynie Wycisk

piątek, września 13, 2019

Konkurs "Był sobie pies 2"

Konkurs "Był sobie pies 2"
Kochani! 

Piątek 13-ego wcale nie musi być pechowym dniem  Tak jak Wam obiecałam - zapraszam na pierwszy książkowy konkurs organizowany u Mamma-pchela 
Niedawno premierę miała książka "Był sobie pies 2", a ja mam dla Was nowy, egzemplarz finalny tej książki!  Jesteście zainteresowani?



Co trzeba zrobić, aby wygrać? To proste! Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:

Od jakiego wieku i dlaczego warto mieć w domu przyjaciela pod postacią zwierzęcia?

Swoje odpowiedzi umieszczajcie pod postem konkursowym na FB
Czas trwania konkursu: 13.09.2019 do 20.09.2019
Wyniki ogłoszę do 22.09.2019





Regulamin konkursu:
1. Organizatorem i sponsorem konkursu jest właścicielka bloga i fanpage Mamma Pcheła.
2. Konkurs trwa od 13.09.2019 do 20.09.2019
3. Udział w konkursie jest dobrowolny
4. Uczestnik przystępując do konkursu akceptuje w całości treść regulaminu i zobowiązuje się do jego przestrzegania.
5. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz finalny książki "Był sobie pies 2".
6. W konkursie zostanie wyłoniony 1 zwycięzca. Zwycięzcę w sposób subiektywny wybiera organizator konkursu.
7. Wyniki zostaną ogłoszone do 22.09.2019 i umieszczone będą na fanpage.
8. Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 3 dni od opublikowania wyników konkursu w celu podania danych adresowych do wysyłki. W innym wypadku zostanie wybrany nowy zwycięzca. Dane należy wysłać na adres: mamma.pchela@gmail.com Potrzebne dane to: imię, nazwisko, adres do wysyłki, numer telefonu oraz adres mailowy.
9. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany. Serwis Facebook jest w pełni zwolniony z odpowiedzialności
10. Nagroda jest wysyłana przez sponsora konkursu. Wysyłka odbywa się jedynie na terenie kraju na koszt sponsora. Wysłanie nagrody odbędzie się w ciągu 7 dni od daty otrzymania wymaganych danych.
11. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez organizatora danych osobowych na potrzeby organizacji konkursu i wysyłki nagród. Dane uzyskane w związku z organizacją konkursu będą wykorzystywane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych
12. Dane osobowe będą przetwarzane jedynie w celu rozstrzygnięcia konkursu i dostarczenia nagrody. Po tym czasie dane nie będą przetwarzane.
13. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 28.07.1992 r. i nie podlega regułom zawartym w ww. ustawie, rozporządzeniach wykonawczych do tej ustawy
14. Organizator ma prawo zmieniać warunki regulaminu przed wcześniejszym poinformowaniu Uczestników o dokonanej zmianie.
15. Uczestnik przystępując do konkursu wyraża zgodę na upublicznienie jego pracy konkursowej, a także do jej wykorzystania w przyszłości przez organizatora. 



Zapraszam do wzięła udziału w konkursie i każdemu życzę powodzenia :)

niedziela, września 08, 2019

Co kupić świeżo upieczonej mamie?

Cześć,

Twoja znajoma lub przyjaciółka niedawno urodziła? A może masz w rodzinie młodą mamę i zastanawiasz się co kupić jej w prezencie? Nic się nie martw - z pomocą przychodzi Mamma Pcheła i podsuwa 10 pomysłów na prezent dla świeżo upieczonej mamy.

To co ważne: te pomysły możesz wykorzystać nie tylko podczas pierwszej wizyty po porodzie, ale również z okazji tzw. pępkowego, baby shower, dnia kobiety, dnia matki, urodzin/imienin czy świąt (jak Boże Narodzenie czy Wielkanoc). Moim zdaniem są to prezenty o tyle uniwersalne, że mogą się sprawdzić w różnych sytuacjach i od różnych osób. I co najważniejsze: nie wszystkie są kosztowe :)

Skąd pomysł na ten wpis? Jako świeżo upieczona mama od czasu do czasu spotykałam się z pytaniem: co potrzebuję, co mi kupić. Uwierz mi: tydzień czy miesiąc po porodzie prezenty nie miały dla mnie najmniejszego znaczenia i jedyne czego wtedy potrzebowałam to spokoju i snu :) Spotkałam się też z sytuacją, w której otrzymany prezent był totalnie nie trafiony. Z tego powodu postanowiłam zrobić listę prezentów, którymi można obdarować młodą mamę (pomysły i wybór prezentów na podstawie własnych doświadczeń i odczuć):

1. Książeczka czekowa - zestaw kilku bonów do wykorzystania przez obdarowywaną. Co może się znaleźć w takiej książeczce? Np. 2h opieka nad dzieckiem, posprzątanie domu, ugotowanie obiadu, wyjście na wspólne zakupy, wyjście do kina - jednym słowem wszystko, co przyjdzie Ci do głowy, a co mogłoby pomóc świeżo upieczonej mamie w relaksie lub w zadbaniu o siebie i dom :)
2. Bon do fryzjera i kosmetyczki - dzięki niemu obdarowywana będzie mogła o siebie zadbać i będzie musiała znaleźć na to czas (przecież szkoda, aby bon się zmarnował :) ). Dodatkowo taka wizyta powinna pomóc jej się odprężyć oraz ponownie zobaczyć w sobie atrakcyjną kobietę. To co jest ważne - warto wcześniej porozmawiać z ojcem/dziadkami dziecka, czy będą mogli na czas takiej wizyty zaopiekować się maleństwem.
3. Bon na dzień z przyjaciółką - dzień spędzony na plotkach, kawie/herbacie, lodach, zakupach czy innych kobiecych przyjemnościach.
4. Kobieca sesja zdjęciowa - aby mogła się zrelaksować i ponownie uwierzyła (i zobaczyła), że jest piękna i atrakcyjna.
5. Pamiątkowa biżuteria - obecnie w sieci można znaleźć sporo wyrobów jubilerskich, które mają charakter pamiątkowy. Może to być łańcuszek lub bransoletka z przywieszką w kształcie serca czy stopek dziecka wraz z wygrawerowanym imieniem.
6. Urządzenia/przyrządy pomagające w opiece nad dzieckiem - leżaczek-bujaczek, niania elektroniczna, miś szumiś etc. Pytanie tylko, czy to będzie prezent dla mamy czy dziecka? ;)
7. Spotkanie z brafitterką - dzięki niemu świeżo upieczona mama będzie mogła zadbać o swoje piersi i dobrać odpowiedni biustonosz. Jedynie pamiętaj, że takie spotkanie powinno się odbyć, gdy laktacja będzie już unormowana.
8. Czytnik ebooków - jeżeli młoda mama lubi czytać, to będzie idealny prezent dla niej. Niestety, gdy w domu pojawia się małe dziecko papierowe książki muszą trochę odejść w zapomnienie. W takiej sytuacji warto je zamienić na formę elektroniczną, dzięki której książki mogą Nam towarzyszyć na spacerze, podczas karmienia czy po zmroku.
9. Spersonalizowany kubek termiczny - coś z humorem, a jednocześnie praktyczne :) Czasami jedną kawę/herbatę młoda mama pije na prawdę długo :)
10. SWÓJ CZAS I SWOJĄ OBECNOŚĆ - mimo, że to ostatni z punktów, ale uważam, że jeden z lepszych pomysłów. Chodzi o Twój czas i Twoją obecność, ale z własnej inicjatywy. Tak, aby młoda mama nie musiała ciągle prosić o pomoc, bo ona o nią nie poprosi. Masz chwilę wolnego czasu? Weź dziecko na spacer, przyjdź na herbatę (przy okazji trochę ponosisz maluszka) czy zaproponuj pomoc w ogarnięciu ogniska domowego (pranie i prasowanie zawsze będzie czekało).


W zależności od sytuacji są 4 rodzaje prezentów, których osobiście bym unikała i nie kupowała dla młodej mamy?
- czekolady - przecież i tak jej nie zje. Otworzy i podzieli się z gośćmi, albo zje jej mąż.
- alkoholu - zazwyczaj maluszek karmiony jest piersią, więc kobieta nie będzie mogła się napić.
- kosmetyki - każda z Nas ma swoją ulubioną, sprawdzoną markę.
- zabawek/ubranek dla dziecka - w końcu to ma być prezent dla MAMY, a nie dla brzdąca :) Zabawkę czy ubranko możesz podarować jako coś dodatkowego :)


Co sądzicie o tych pomysłach? Sprawdziłyby się w Waszym przypadku? Chcielibyście, któryś z tych punktów otrzymać? A może macie jakieś inne propozycje? :) 

wtorek, września 03, 2019

Gdy przyjemność to ból - recenzja "Nieczyste więzy" K. N. Haner

Gdy przyjemność to ból - recenzja "Nieczyste więzy" K. N. Haner
Cześć,

w tym tygodniu zasypię Wam recenzjami :) Tym razem zapraszam na premierową recenzję książki K. N. Haner Nieczyste więzy. Od razu muszę Was ostrzec - to nie jest książka dla każdego. Jeżeli nie przepadasz za dark romansem oraz romans thrillerami - nie czytaj dalej ;)


Zarys fabuły

Claire od najmłodszych lat nie mogła poradzić sobie ze swoją przeszłością oraz sposobem w jaki została poczęta. Obwinia siebie o nieszczęścia jakie spotkały jej matkę. Takie postępowanie sprawiło, że (aktualnie) dwudziestoparoletnia dziewczyna zamiast zdobywać świat staje się wycofanym dziwadłem. Dopiero możliwość odbycia praktyk w renomowanej korporacji otwiera przed nią nowe możliwości i szansę na normalne życie. Wraz z przeprowadzką otrzymuje również kilka sesji u nowego psychoterapeuty - doktora Douglasa. Czy tym razem terapia dojdzie do skutku? Czy uda się doktorowi opanować demony Claire?

Bohaterowie


Claire Johnson - dziewczyna z przeszłością, z którą nie do końca potrafi sobie poradzić. Zamiast czerpać z życia całymi garściami, zamyka się w sobie i unika innych ludzi. Przez mur, który stworzyła wokół siebie staje się dziwadłem, który jeszcze mocniej przyciąga uwagę innych. 

Colin Douglas - psychiatra, który potrafi wzbudzić u swoich pacjentów nie tylko zaufanie, ale również mocno skrywane emocje. Przystojny, bogaty, zakochany. Doktor o nieposzlakowanej opinii. Jedyna osoba, której zaufała Claire...

Moja ocena

6/10. Książkę, tak jak i pozostałe książki Kasi czyta się w tempie ekspresowym. Historia wciąga czytelnika od samego początku i trzyma w napięciu do samego końca. W międzyczasie zostaje włączona wyobraźnia czytelnika i pojawiają się pytania: co będzie dalej? Co jeszcze wymyśli autorka? Czy uda mi się przewidzieć dalszą część książki? Takie odczucia to niewątpliwie wielki plus dla pisarza - zaangażowanie czytelnika to już połowa sukcesu :)
Co do samej książki muszę napisać, że trochę mnie rozczarowała. Główna bohaterka okazała się być mocno niestabilna emocjonalnie. I wszystko byłoby ok, gdyby jej postać była w jakiś konkretny sposób spójna (tak jak np. jej uczucia do doktora). A ona raz grała silną osobę, za chwilę paraliżował ją strach, w kolejnym momencie znów stawała twarzą w twarz z wrogiem i sama go prowokowała. Claire potrafiła z kartki na kartkę być całkowicie różna (raz nie chciała wychodzić z pokoju, a za chwilę szalała na parkiecie). Totalnie nie podbiła mojego serca.
Druga kwestia to sama historia - po opisie wydawcy oraz po ostrzeżeniach autorki oczekiwałam czegoś na prawdę hot i na prawdę dark. Nie mogę napisać, że takich momentów nie było - bo były, ale mam wrażenie, że utonęły one w codziennych problemach bohaterki.
Mimo tych wad (według mojego, subiektywnego zdania) Nieczyste więzy na pewno spełniają swoją rolę: wywołują emocje, rumieńce, a przede wszystkim: rozbudzają nieczyste kobiece fantazje :)

Podsumowanie

Dla kogo jest ta książka? Dla osób o mocnych nerwach i specyficznych upodobaniach książkowych. Dla czytelników lubiących dark romance oraz thrillery erotyczne. Nie jest to też książka odpowiednia dla osób poniżej 18 roku życia.



Autor: K. N. Haner
Tytuł: Nieczyste więzy
Wydawnictwo: Między słowami
Premiera: 04.09.2019
Liczba stron: 335
Bohaterowie: Claire, Colin

Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce oraz wydawnictwu Między słowami. 

poniedziałek, września 02, 2019

Czy żyje się tylko raz? - recenzja "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron

Czy żyje się tylko raz? - recenzja "Był sobie pies 2" W. Bruce Cameron
Cześć,

zapraszam Was na recenzję książki Był sobie pies 2. Jest to kontynuacja powieści W. Bruce Cameron - "Był sobie pies". Premiera tego tomu będzie 4 września 2019 roku, natomiast już 4 października 2019 roku w kinach pojawi się jego ekranizacja! Czy warto sięgnąć po książkę? A może lepiej od razu iść do kina? Sami się przekonajcie!



Zarys fabuły

Clarity June od dziecka potrzebuje opieki i przyjaciela. Jej matka poświęca jej zbyt mało uwagi i miłości przez co dziewczyna nie raz i nie dwa pakuje się w młodzieńcze problemy. Na szczęście przy jej boku czuwa ludzki przyjaciel - Trent. Jednak nie jest w stanie uchronić CJ przed wszystkimi problemami. Pewnego dnia do jej życia wkracza Molly i już nie pozwala o sobie zapomnieć. Tak zaczyna się wielka, wspólna przygoda Clarity i pieskiego przyjaciela. 

Bohaterowie

Clarity (CJ) - wnuczka Ethana, córka Glorii. Dziewczyna o wielkim sercu (i dla ludzi i dla zwierząt). Kobieta, która przez większą część życia próbuje spełnić swoje aktorskie marzenia, ale cały czas życie pcha ją w całkowicie inną stronę. CJ wiele wybacza i jest w stanie wiele poświęcić dla najbliższych osób, jednak przychodzi czas, w którym stanowczo mówi "nie".

Koleżka, Molly, Max, Toby - drugi (a może pierwszy?) główny bohater powieści. Różne psy, różne wcielenia, ale jeden cel: bycie aniołem stróżem CJ. 

Moje przemyślenia

Był sobie pies 2 to tylko teoretycznie opowieść o życiu psa (a właściwie kilku psów). Tak na prawdę to przepiękna historia o przyjaźni, miłości, rodzinie i wsparciu - czyli o najważniejszych wartościach w życiu człowieka. W. Bruce Cameron za pomocą tej książki pokazuje czytelnikowi jak wielką moc ma miłość i przyjaźń. Moc zarówno pozytywną, jak i negatywną. Z jednej strony miłość, która uskrzydla i pozwala pokonywać trudności losu, a z drugiej miłość, która niszczy i prowadzi do samych negatywnych działań. Autor opisuje jak wielkie znaczenie w życiu człowieka ma również przyjaźń - nie tylko ta między zwierzakiem, a człowiekiem, ale również ta międzyludzka. No i najważniejsze - rodzina. Możemy się otaczać tą rodziną "krew z krwi" lub rodziną z wyboru. Poznając życie bohaterów poznajemy różne oblicza miłości, przyjaźni i rodziny, a nie wszystkie są takie jakie wydają się być na pierwszy rzut oka.



Moja ocena

9/10. Ta książka jest ŚWIETNA. Przepiękna, wartościowa, poruszająca serce i duszę. Autor swoją powieścią wywołuje śmiech, szczęście, żal, gniew, złość i wiele innych uczuć. Wyciska wiele łez z czytelnika. Dodatkowo sprawia, że Nasze myśli uciekają do rzeczywistego świata i zaczynają analizować Nasze własne życie.

Podsumowanie

Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy lubią przepiękne, wyciskające łzy historie - chociaż muszę przyznać, że raczej dla kobiet :) Ta książka będzie idealnym prezentem i dla młodych dziewczyn, i dla starszych pań, ale również dla kobiet w tzw. średnim wieku. Ciężko będzie znaleźć kogoś, komu ta historia nie przypadnie do gustu.



Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: Był sobie pies 2
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 04.09.2019 (jedynie w Empik), 18.09.2019 (pozostałe księgarnie)
Liczba stron: 408
Bohaterowie: Clarity, 


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Kobiecemu

niedziela, września 01, 2019

Blogosfera ed. 61

Blogosfera ed. 61
Cześć,

Canpol Babies jak co miesiąc organizuje Blogosferę i szuka testerek oraz organizatorek konkursów :) Tym razem do przetestowania (lub wygrania) będzie zestaw składający się z opakowania termicznego, opakowania na smoczek, smoczek oraz przywieszka.



Zgłosiłam się i do jednej wersji i do drugiej :) Ciekawe czy tym razem szczęście się do mnie uśmiechnie :)

Jeśli i Ty chcesz spróbować swoich sił, to czym prędzej zgłoś się na stronie Blogosfery :)
Copyright © 2016 Mamma pcheła , Blogger